Nie ma gdzie inwestować

IKEA, która niespełna pięć lat temu wybudowała swój tartak w Stalowej Woli, ma to szczęście, że kupiła większą działkę. Teraz na niej wybuduje linie do wytwarzania pelletu i centrum wytwarzania zielonej energii. Fot. Jerzy Mielniczuk
IKEA, która niespełna pięć lat temu wybudowała swój tartak w Stalowej Woli, ma to szczęście, że kupiła większą działkę. Teraz na niej wybuduje linie do wytwarzania pelletu i centrum wytwarzania zielonej energii. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Inwestorzy są chętni dać ludziom pracę, a miastu podatki, ale nie mają gdzie lokować biznesu.

Lada dzień pod młotek pójdą ostatnie działki, jakie miasto ma w strefie gospodarczej. To zaledwie 16 hektarów podzielonych na kilka części. Chętnych nie brakuje. Magistrat w trybie pilnym musi szukać kolejnych terenów inwestycyjnych, by zadowolić przynajmniej część przedsiębiorców. Tereny takie są, ale w innych rękach lub zalesione.

Działki, które będą sprzedawane mają powierzchnię od 1 do 4 ha. Są w pełni uzbrojone, sąsiadują z parkingami, a ich nowi właściciele mogą liczyć na szereg ulg. Głównie dlatego, że są położone w specjalnej strefie ekonomicznej. Do tego miasto oferuje pomoc i doradztwo przy rozwijaniu firm.

W planach 175 hektarów
Z chwilą sprzedaży działek przy ul. Kasprzyckiego, zacznie się problem magistratu. Biznes nader chętnie lokuje się w Stalowej Woli, ale potrzebuje do tego przestrzeni. Już istniejące firmy jak Thoni Alutec, Cellfast czy IKEA rozbudowują się. Podobnie Huta Stalowa Wola i LiuGong. Oczywiście w ten sposób przybywa miejsc pracy i podatków w kasie miejskiej, ale brakuje miejsca dla podobnie dużego biznesu. Głównie z myślą o nim samorząd rozmawia z Tauronem i Lasami Państwowymi. Tauron jest właścicielem idealnie nadających się pod przemysł terenów w okolicy likwidowanego składowiska odpadów w Jelni, na obrzeżach Stalowej Woli. LP z kolei ma wszystko wokół, bo miasto otoczone jest lasami. Pozyskując tereny od Taurona i Lasów oraz komasując swoje działki, miasto jest w stanie przygotować 175 ha pod inwestycje.

– Taka powierzchnia powinna zaspokoić potrzeby inwestorów na 5 do 10. lat – mówi prezydent Lucjusz Nadbereżny. Miasto bierze na siebie uzbrojenie nowych terenów i doprowadzenie do nich dróg. O działkach Tauronu na Jelni było głośno kilka lat temu. Energetyczny moloch likwiduje takie składowiska odpadów, jak to przy Elektrowni Stalowa Wola. To, co jest na składowisku nadaje się pod budowę dróg. Uwolnione w ten sposób tereny miały być przeznaczane pod przemysł energochłonny, bo wytwórcy energii zależy też na jej sprzedaży. W Jelni miała powstać druga strefa przemysłowa, która dałaby kilka tys. miejsc pracy. Były już podpisane porozumienia, ale Tauron wycofał się. Teraz wraca do rozmów, bo płaci podatki za nieużytki.

jam

One Response to "Nie ma gdzie inwestować"

Leave a Reply

Your email address will not be published.