
JAROSŁAW. Burmistrz Waldemar Paluch surowo ukarał dwóch współpracowników za brak lojalności.
Burmistrz Jarosławia, Waldemar Paluch, po poniedziałkowej sesji, na której radni pokłócili się z burmistrzem, ogłosił koniec koalicji z radnymi PiS. Nie czekał długo z wyciągnięciem konsekwencji personalnych. Tego samego dnia późnym popołudniem pracę stracił jego koalicyjny zastępca Marcin Zaborniak. Paluch rozwiązał też umowę z zastępcą komendanta Straży Miejskiej – Januszem Sobejką.
Burmistrz podczas poniedziałkowej sesji Rady Miasta otrzymał siarczysty policzek od radnych. Nie spodziewał się, że 16 osób, które podpisało z nim zobowiązania koalicyjne, nie zagłosuje za rozwiązaniem Straży Miejskiej (SM). Radni nie tylko nie poparli tego wniosku, ale jeszcze uznali, że to mieszkańcy powinni w referendum zagłosować o losie SM. Radni, którzy byli w koalicji z burmistrzem, wytknęli mu brak znajomości prawa i zarzucili, że manipuluje ludźmi według swoich aspiracji.
To tak zdenerwowało burmistrza, że natychmiast rozwiązał koalicję. Popołudniem tego samego dnia (31 sierpnia) wyciągnął konsekwencje za nieposłuszeństwo. Rzecznik prasowy UM Jarosławia Iga Kmiecik potwierdziła, że wypowiedzenie w trybie natychmiastowym dostał koalicyjny zastępca burmistrza Marcin Zaborniak (PiS) za niewypełnienie koalicyjnych postanowień, których jednym z założeń była likwidacja SM. Drugą osobą, która otrzymała wypowiedzenie z pracy tego dnia, jest zastępca komendanta SM Janusz Sobejko, który podczas sesji mocno krytykował politykę burmistrza wobec reprezentowanej przez siebie jednostki. Iga Kmiecik zaznaczyła, że zwolnienie Janusza Sobejki nie ma związku z sesją, tylko z restrukturyzacją zatrudnienia w UM, która trwa już od kilku miesięcy.
vk



One Response to "Nie ma koalicji, nie ma pracy"