Nie ma pieniędzy na szpital i inwestycje

Za przyjęciem budżetu na 2016 rok głosowało 11 radnych, przeciw było 6, 3 wstrzymało się od głosu. Fot. Martyna Sokołowska
Za przyjęciem budżetu na 2016 rok głosowało 11 radnych, przeciw było 6, 3 wstrzymało się od głosu. Fot. Martyna Sokołowska

POWIAT SANOCKI. Opozycja krytykuje przyjęty budżet powiatu.

Radni powiatu sanockiego zatwierdzili projekt budżetu na przyszły rok. Nie obyło się bez zgrzytów, odwołań do przeszłości i personalnych wycieczek. Doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy obecnym a byłym starostą, którzy krytykując swoje rządy odwoływali się do… Biblii.

Dyskusję nad projektem budżetu rozpoczął Bogdan Struś, przewodniczący klubu Radnych Rady Powiatu Sanockiego Ziemia Sanocka Wspólna Sprawa. Zwrócił uwagę, że w budżecie nie ma ani złotówki na inwestycje i szpital, którego organem prowadzącym jest powiat. – Nie mamy pieniędzy na szpital, ale na imprezy chcemy wydać 150 tysięcy – zwrócił uwagę radny.

Odniósł się też do działalności zarządu, który jego zdaniem jest bierny w pozyskiwaniu pieniędzy z zewnątrz. – Zarząd administruje jedynie otrzymanymi dotacjami, a jedynymi filarami budżetu są subwencje i wirtualne dochody ze sprzedaży nieruchomości i działek. Takie działania muszą niepokoić – powiedział Bogdan Struś.

Radny miał zastrzeżenia do zarządu, że ważne dla mieszkańców i przyszłości powiatu decyzje zapadały w kuluarach. – Brakowało nam dialogu i porozumienia, a zostaliśmy wybrani przez ludzi po to, aby wspólnie pracować dla dobra mieszkańców – mówił podczas wystąpienia.

„Winni poprzednicy”
Starosta w odpowiedzi winą za obecny stan finansów powiatu obarczył poprzedni zarząd. – Przejęliśmy powiat w trudnej sytuacji finansowej. Chcemy uzdrawiać sytuacje. Wiedzieliśmy, że opozycja, jeśli nie będzie chciała współpracować, to przynajmniej nie będzie przeszkadzać. Decyzje poprzedniego zarządu prawie doprowadziły do bankructwa finansowego, w 2013 roku powiat był już niewypłacalny – powiedział starosta.

– Wszystko przez inwestycje, rozdmuchane wydatki bieżące i wzrost zatrudnienia. Poprzedni zarząd zostawił nam kredyty, zaległości płatnicze, niezrównoważony budżet. Sytuacja doprowadziła do tego, że nie możemy brać udziału w podziale środków w ramach RPO, bo brakuje na udział własny – powiedział starosta.

Sebastian Niżnik, starosta powiatu sanockiego w latach 2011-2014, odnosząc się do wypowiedzi urzędującego starosty, zwrócił uwagę, że za jego kadencji urzędnicy sprawniej sięgali po pieniądze zewnętrzne, dzięki czemu powiat się rozwijał. Spore fundusze zainwestowano m.in. w rewitalizację wzgórza zamkowego i budowę skrzydła w Muzeum Historycznym w Sanoku, gdzie znajduje się kolekcja dzieł Beksińskiego, remonty dróg, budowę obiektów sportowych i sanocki szpital. Udało się przenieść do nowego szpitala oddziały kardiologii i neurologii, placówka została ocieplona i dostała nowoczesny sprzęt.

Obłudniku…
– Decyzje podejmuje zarząd i radni. Mieliśmy kolędę na początku, trzymając się więc konwencji, zacytuję więc Biblię. Źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz. Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego – zwrócił się do starosty sanockiego Sebastian Niżnik, na co starosta trzymając się biblijnej retoryki odpowiedział. – Żałuj za swoje grzechy.

Po ponad godzinnej dyskusji projekt budżetu powiatu na 2016 rok poddano pod głosowanie. Za przyjęciem budżet na 2016 rok głosowało 11 radnych, przeciw było 6, 3 wstrzymało się od głosu.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.