
POWIAT SANOCKI. Opozycja krytykuje przyjęty budżet powiatu.
Radni powiatu sanockiego zatwierdzili projekt budżetu na przyszły rok. Nie obyło się bez zgrzytów, odwołań do przeszłości i personalnych wycieczek. Doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy obecnym a byłym starostą, którzy krytykując swoje rządy odwoływali się do… Biblii.
Dyskusję nad projektem budżetu rozpoczął Bogdan Struś, przewodniczący klubu Radnych Rady Powiatu Sanockiego Ziemia Sanocka Wspólna Sprawa. Zwrócił uwagę, że w budżecie nie ma ani złotówki na inwestycje i szpital, którego organem prowadzącym jest powiat. – Nie mamy pieniędzy na szpital, ale na imprezy chcemy wydać 150 tysięcy – zwrócił uwagę radny.
Odniósł się też do działalności zarządu, który jego zdaniem jest bierny w pozyskiwaniu pieniędzy z zewnątrz. – Zarząd administruje jedynie otrzymanymi dotacjami, a jedynymi filarami budżetu są subwencje i wirtualne dochody ze sprzedaży nieruchomości i działek. Takie działania muszą niepokoić – powiedział Bogdan Struś.
Radny miał zastrzeżenia do zarządu, że ważne dla mieszkańców i przyszłości powiatu decyzje zapadały w kuluarach. – Brakowało nam dialogu i porozumienia, a zostaliśmy wybrani przez ludzi po to, aby wspólnie pracować dla dobra mieszkańców – mówił podczas wystąpienia.
„Winni poprzednicy”
Starosta w odpowiedzi winą za obecny stan finansów powiatu obarczył poprzedni zarząd. – Przejęliśmy powiat w trudnej sytuacji finansowej. Chcemy uzdrawiać sytuacje. Wiedzieliśmy, że opozycja, jeśli nie będzie chciała współpracować, to przynajmniej nie będzie przeszkadzać. Decyzje poprzedniego zarządu prawie doprowadziły do bankructwa finansowego, w 2013 roku powiat był już niewypłacalny – powiedział starosta.
– Wszystko przez inwestycje, rozdmuchane wydatki bieżące i wzrost zatrudnienia. Poprzedni zarząd zostawił nam kredyty, zaległości płatnicze, niezrównoważony budżet. Sytuacja doprowadziła do tego, że nie możemy brać udziału w podziale środków w ramach RPO, bo brakuje na udział własny – powiedział starosta.
Sebastian Niżnik, starosta powiatu sanockiego w latach 2011-2014, odnosząc się do wypowiedzi urzędującego starosty, zwrócił uwagę, że za jego kadencji urzędnicy sprawniej sięgali po pieniądze zewnętrzne, dzięki czemu powiat się rozwijał. Spore fundusze zainwestowano m.in. w rewitalizację wzgórza zamkowego i budowę skrzydła w Muzeum Historycznym w Sanoku, gdzie znajduje się kolekcja dzieł Beksińskiego, remonty dróg, budowę obiektów sportowych i sanocki szpital. Udało się przenieść do nowego szpitala oddziały kardiologii i neurologii, placówka została ocieplona i dostała nowoczesny sprzęt.
Obłudniku…
– Decyzje podejmuje zarząd i radni. Mieliśmy kolędę na początku, trzymając się więc konwencji, zacytuję więc Biblię. Źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz. Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego – zwrócił się do starosty sanockiego Sebastian Niżnik, na co starosta trzymając się biblijnej retoryki odpowiedział. – Żałuj za swoje grzechy.
Po ponad godzinnej dyskusji projekt budżetu powiatu na 2016 rok poddano pod głosowanie. Za przyjęciem budżet na 2016 rok głosowało 11 radnych, przeciw było 6, 3 wstrzymało się od głosu.
Martyna Sokołowska


