
RZESZÓW. Jeżeli już będzie możliwe dofinansowanie zakupu nowych pieców, to dopiero w przyszłym roku, gdy sezon grzewczy się skończy.
Mieszkańcy Rzeszowa znów w zimie będą wdychać zatrute powietrze. Niestety, mimo zapowiedzi Rady Miasta o podjęciu walki ze smogiem, do końca roku nie będzie dofinansowania pieców węglowych na gazowe lub pompy ciepła. Pieniądze na ten cel będzie można pozyskać, ale z opóźnieniem i raczej dopiero wtedy, gdy w domach nie trzeba będzie już grzać.
Powoli zbliża się kolejny sezon grzewczy. W Rzeszowie, podobnie jak i winnych miastach naszego regionu będzie wisieć zawiesina pyłów. Poprzedniej zimy była tak gęsta jak mgła. Dawało się odczuć drapanie w gardle i ból w piersiach. Okazuje się, że największy wpływ na pogorszenie jakości powietrza mają dymy unoszące się z kominów domów. Przyczynia się do tego złej jakości węgiel i odpady, które są wrzucane do pieców w przydomowych kotłowniach. Dlatego miasto planowało zorganizować środki, dzięki którym można byłoby wymienić piece na gazowe lub pompy ciepła. Niestety, odwołano trzecią edycję programu KAWKA, który mógłby sfinansować wymianę w prywatnych domach. Teraz nie ma więc pieniędzy na to zadanie.
Dzięki programowi KAWKA, prowadzonemu przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska, i jego dwóm edycjom udało się w budynkach zarządzanych przez miasto wymienić ponad 200 pieców. Okazuje się też, że z budżetu miasta nie można finansować zakupu nowych pieców. Możliwe jest jednak pozyskanie pieniędzy z Regionalnego Programu Operacyjnego Polski Wschodniej.
– Prawdopodobnie pod koniec roku będzie można zyskać 85 proc. dotacji na wymianę pieców – informuje Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa. – Z tych środków będzie mogło skorzystać 12 sąsiadujących z Rzeszowem gmin, które zrzeszone są w Rzeszowskim Obszarze Funkcjonalnym.
To jednak nie znaczy, że w styczniu, lutym lub w marcu zostaną już wymienione piece w prywatnych domach. Potrzeba będzie na to więcej czasu. Nowe piece zostaną zamontowane, ale będą mogły ogrzewać domy dopiero podczas kolejnej zimy, tej z przełomu 2018/2019.
Mariusz Andres



9 Responses to "Nie ma pieniędzy na usunięcie smrodu"