Jeszcze rok temu w Rzeszowskim Budżecie Obywatelskim udział mogli brać wszyscy mieszkańcy Rzeszowa, którzy ukończyli 16 lat. Granica jak najbardziej słuszna, według mnie. W końcu angażowanie młodzieży w planowanie miejskich inwestycji, organizowanie się, wspólne działania są jak najbardziej słuszne.
Dlaczego jednak w tym roku prawnicy w Urzędzie Wojewódzkim uznali, że samorządowcy nie mogą wskazać ograniczenia ze względu na wiek? Jak dla mnie są to chore przepisy prawne, które mogą być interpretowane na milion sposobów przez różnych urzędników i prawników. Czyż nie kuriozalne jest, że o przeznaczeniu ponad 7 mln zł z miejskiego budżetu mogą głosować 2-, 3-, 4-latki? Przecież wiadomo, jak to się skończy. Szkoły będą namawiać uczniów na oddawanie głosów na rozbudowę boisk szkolnych. Chociaż komisja ds. budżetu zablokowała możliwość inwestowania ze środków RBO zadań wewnątrz szkół, to przecież dyrektorzy będą walczyć o nowe boiska, ogrodzenia, place zabaw. Rodzice będą oddawać głosy za swoje kilkuletnie dzieci, bo wystarczy znać PESEL. Mam nadzieję, że się mylę i rzeszowianie podejdą do tego uczciwie. Nie będą wykorzystywać dzieci w walce o chodnik, miejsca parkingowe czy plac zabaw. A jeśli 6-latek będzie tak bardzo chciał placu zabaw przed blokiem, że poprosi mamusię, żeby za niego zagłosowała? To pewnie zagłosuje, w końcu to plac zabaw dla dzieci, więc dzieci też mają głos…
Redaktor Blanka Szlachcińska



2 Responses to "Nie ma to jak przepisy prawne"