
TARNOBRZEG. Czy prezydent uwikłał urząd biskupa w swoje osobiste spory?
Po tym, jak prezydent Grzegorz Kiełb ujawnił wyniki kontroli wydatków magistratu za 2014 rok i zarzucił poprzedniej ekipie obżarstwo i rozrzutność na koszt podatników, głos w sprawie zabrał radny Witold Zych. Napisał on list otwarty do biskupa sandomierskiego i mieszkańców miasta, w którym przeprasza za postępowanie prezydenta.
– Jako Radny Miasta Tarnobrzega uważam za swój obowiązek zabrać publicznie głos w sprawie informacji, jakie do mediów regionalnych i ogólnopolskich przekazał Prezydent Miasta Tarnobrzega Grzegorz Kiełb dotyczących prezentów, jakimi obdarował jego poprzednik Norbert Mastalerz Jego Ekscelencję Księdza Biskupa Krzysztofa Nitkiewicza oraz jednego z proboszczów tarnobrzeskiej parafii – pisze radny Witold Zych. I dalej: – Jak powiedział prezydent Grzegorz Kiełb, chodzi tu o obraz „W Sandomierzu” za 800 zł, który został podarowany Jego Ekscelencji oraz ornat, stułę i kielich za 1230 zł, które otrzymał tarnobrzeski proboszcz. Według Grzegorza Kiełba, takie prezenty Norbert Mastalerz powinien robić za swoje pieniądze. Taka sytuacja, tj. publiczne wypominanie oficjalnych darów ze strony miasta dla przedstawicieli duchowieństwa jeszcze nigdy w historii naszego miasta nie miała miejsca.
Nie tylko zdaniem radnego Zycha, wrzucenie do jednego worka sprawy prezentu imieninowego dla biskupa sandomierskiego, jak i daru przekazanego dla jednej z parafii do tematu nieuzasadnionych wydatków spożywczych, które najbardziej zbulwersowały opinię publiczną, było po prostu niestosowne. Od jednego z tarnobrzeskich proboszczów dowiedzieliśmy się, że lokalne duchowieństwo poczuło się mocno dotknięte tym zestawieniem. Bo jeśli w przypadku wydatków na artykuły spożywcze mowa była o 100 tysiącach złotych, bukietach kwiatów – o 8 tysiącach, a nagłośniona została sprawa ornatu, którego wartość wynosiła około 200 zł, to dysproporcje kwot są ogromne. Ważnym jest także odróżnienie tego, że ornat przekazany został parafii z okazji jubileuszu, a nie prywatnie proboszczowi, który nie używa go przecież jako swojego ubrania, a służy on właśnie całej parafii.
– Uważam, że prezydent Tarnobrzega zachował się bardzo niestosownie, niedyplomatycznie i w sposób niedopuszczalny uwikłał swoimi wypowiedziami urząd Biskupa Diecezji Sandomierskiej w swoje osobiste spory ze swoim poprzednikiem na stanowisku, jakie zajmuje. Biorąc pod uwagę fakt, że Ksiądz Biskup z racji swojego urzędu jest gospodarzem każdej parafii swojej diecezji, a proboszczowie są Jego reprezentantami, to sprawa obdarowania proboszcza jednej z parafii ornatem, stułą i kielichem bezpośrednio również Jego dotyczy – pisze Zych.
Małgorzata Rokoszewska



9 Responses to "Nie milkną echa afery „spożywczo-bukietowej”"