
W dobie pandemii niektórzy Polacy mają naprawdę poważne problemy: tracą swoje biznesy lub pracę, boją się zakażenia u siebie lub bliskich, stracili kogoś z powodu Covid -19, albo przebywają z całą rodziną na kwarantannie. To ostatnie nie jest może tragiczne, ale na pewno dla wielu – uciążliwe. Jednak wystarczy trochę poserfować w Internecie, żeby przekonać się, że wśród nas są osoby żyjące chyba dotychczas w szklanej bańce wiecznej szczęśliwości, których jedynym, za to kolosalnym problemem jest …niemożność zrobienia zakupów w godzinach od 10 do 12, czyli tak zwanych seniorskich. Nieprawdopodobne? A jednak …
Od chwili, gdy rządzący w ramach walki z pandemią przywrócili tzw. seniorskie godziny zakupów, do Internetu wróciła prawdziwa burza na ten temat. Niektórzy – przyznać trzeba, że celnie – nazywają tę burzę używając „przedrostka” na literę gie, czyli słowa oznaczającego nic innego, jak ekskrementy. I słusznie, bo tak naprawdę cóż to dla kogoś może być za „problem”? Okazuje się, że może być i to w dodatku kolosalny, taki z gatunku być albo nie być, żyć godnie, albo niegodnie żyć, być podmiotem, albo przedmiotem. Aż tak? Ano aż tak, bo gdy nie możemy kupić energetyka, czy bułki o 11.20. z racji zbyt mało zaawansowanego wieku, tracimy całą swą godność i człowieczeństwo – oczywiście według niektórych.
„Jak mam teraz żyć, gdy nie mogę normalnie podczas spaceru z dziećmi zrobić drobnych zakupów do obiadu? Jestem mamą półroczniaka i 3- latka, mam mnóstwo pracy przy nich w domu, a po 12 nie pójdę z nimi na spacer, bo mają drzemkę! Przez te godziny dla seniorów mam rozwalony cały misternie ułożony plan dnia! Czy ja i moje dzieci nie jesteśmy ludźmi, bo nie mamy 60 lat? – tak całkiem na serio w tak zwanym żalpoście ukazuje dramatyzm swej życiowej sytuacji dorosła (!) kobieta. A to nie jedyna wszak osoba tak bardzo poszkodowana przez seniorskie godziny zakupów: „Jak mam wytłumaczyć dziecku, że w tych godzinach nie może sobie kupić w sobotę energetyka czy coli, gdy jeździ na rowerze? Syn ma 15 lat, lubi zajęcia sportowe, a wiadomo, że w ich trakcie pić się chce, poza tym może się odwodnić!” – pisze inna zatroskana mama. Ludzie się upewniają, czy 15- latek aby sprawny nie tylko ruchowo, ale i intelektualnie. Ależ tak, owszem, dlaczegóż by miał niepełnosprawnym umysłowo być i skąd takie – obraźliwe poniekąd dla matki i dziecka – pytania?
Ano najpewniej stąd, że zaledwie 50 czy 40 lat temu 15- latkowie doskonale rozumieli, że w sklepach nie ma smakołyków, słodycze są na kartki, a pomarańcze jada się w Boże Narodzenie przeważnie, bo normalnie nie można uświadczyć ich w sprzedaży, zaś po wszystko trzeba stać w kilometrowych kolejkach! A jeszcze wcześniej młodzież w takim wieku zdarzało się, że siedziała w hitlerowskich obozach lub w getcie, była wywożona na roboty oraz czynnie walczyła z okupantem! I nikt nie musiał się zastanawiać, jak ówczesnym sprawnym umysłowo 15- latkom to wytłumaczyć. Teraz problemem jest, żeby normalni dorośli ludzie, albo też prawie dorośli zrozumieli, że przyszło nam żyć w szczególnym czasie – czasie pandemii i w związku z tym w naszym życiu pojawiły się z racji tego takie drobne niedogodności (!) jak konieczność noszenia maseczek, dezynfekowania rąk, niemożność zrobienia przez niektórych zakupów przez 2 godziny dziennie, czy niemożność wyprawienia hucznej imprezy. To są drobiazgi, z którymi każdy dorosły człowiek powinien umieć sobie radzić! No, ale wszak w żalpostach mowa o mniej lub bardziej wyrośniętych dzieciach. Otóż – tu może dla niektórych niespodzianka – ale dzieci się wychowuj i wychowanie polega właśnie na tym między innymi, że uczy się je, iż w życiu nie wszystko zawsze układa się po naszej myśli i trzeba się czasem dostosować do sytuacji, która nam nie pasuje. To się nazywa po prostu życie – takie prawdziwe…
Redaktor Monika Kamińska



3 Responses to "Nie możesz kupować w godz. 10-12- nie czujesz się już człowiekiem?"