Nie można wykluczyć rosyjskiej prowokacji

To zdjęcie z ukraińskimi studentami trzymającymi banderowską flagę wywołało burzę w mediach.
To zdjęcie z ukraińskimi studentami trzymającymi banderowską flagę wywołało burzę w mediach.

PRZEMYŚL. Studenci, którzy sfotografowali się z flagą UPA, będą mieć kłopoty.

W czwartek, 23 października, rzecznik dyscyplinarny ds. studentów Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu ma spotkać się z sześcioma studentami tej uczelni, którzy sfotografowali się w przemyskiej galerii handlowej z flagą Ukraińskiej Armii Powstańczej, a następnie umieścili zdjęcie w Internecie. Po spotkaniu z rzecznikiem sprawa zostanie przekazana do Komisji Dyscyplinarnej PWSW w Przemyślu. Młodych ludzi czeka także spotkanie z rektorem, prof. dr. hab. inż. Krzysztofem Knapikiem. To jednak nie wszystko, bo jak poinformował dr Andrzej Zapałowski z Ruchu Społecznego Patriotyczny Polski Przemyśl, we wtorek, 21 października, Prokuratura Rejonowa w Przemyślu została powiadomiona oficjalnie o sprawie.

Przypomnijmy: zdjęcie przedstawiające dziewięciu młodych mężczyzn pozujących do fotografii z flagą UPA umieścili w Internecie sami zainteresowani. Działacze Ruchu Społecznego Polski Patriotyczny Przemyśl szybko „zidentyfikowali” część młodych ludzi jako studentów PWSW w Przemyślu i udostępnili zdjęcie na swoim profilu. To wywołało prawdziwą burzę w sieci. Wpisy zachęcające „bohaterów” ze zdjęcia, by wracali, skąd przyszli, należały do najłagodniejszych. Studenci szybko zorientowali się, że sprawa nie rozejdzie się po kościach i mogą mieć spore kłopoty, więc na stronie internetowej uczelni umieścili oświadczenie, że przepraszają cały naród polski, nie są nacjonalistami i nie mieli zamiaru szerzyć takiej ideologii, a jedynie zaakcentować solidarność ze swoją ojczyzną.

Dolało ono jednak, jak się okazało, oliwy do ognia. Po pierwsze dlatego, że ostatnio prezydent Ukrainy, której obywatelami są studenci PWSW, Petro Poroszenko ustanowił 14 października, czyli datę powstania UPA, świętem narodowym pn. Dzień Obrońcy Ojczyzny. Akt ten wielu Polaków odebrało jako „policzek” z oczywistych względów, szczególnie teraz, gdy Polska wspiera Ukrainę w konflikcie z Rosją. Po drugie, sześciu studentów ze zdjęcia posiada Kartę Polaka, czyli dokument wydawany obywatelom ukraińskim mającym polskiej korzenie.

Studenci pod lupą komisji uczelnianej
Tymczasem rektor PWSW w Przemyślu, prof. dr hab. inż. Krzysztof Knapik, wyraził oficjalnie ubolewanie nad zachowaniem sześciu studentów i zapowiedział, że sprawą zajmie się Rzecznik Dyscyplinarny ds. Studentów PWSW, a odpowiednie konsulaty RP na Ukrainie zostaną powiadomione o tym zdarzeniu w związku z posiadaniem przez studentów Kart Polaka. W kolejnym oświadczeniu rektor prosi wszystkich zainteresowanych tą sprawą o cierpliwość, podkreślając, że z całą pewnością incydent z flagą zostanie zbadany, a stosowne konsekwencje zostaną wobec studentów wyciągnięte.

Doniesienie do prokuratury już poszło
Może się jednak nie skończyć na konsekwencjach wyciągniętych przez uczelnię, bo Ruch Społeczny Polski Patriotyczny Przemyśl złożył już w przemyskiej Prokuraturze Rejonowej doniesienie. I nie dotyczy ono tylko incydentu z flagą UPA z udziałem studentów, ale także, jak się z niego dowiadujemy, związków niektórych z nich z „Prawym Sektorem”, ukraińską organizacją silnie faszyzującą. Pismo, w którym działacze ruchu domagają się wszczęcia dochodzenia dotyczącego propagowania faszyzmu i promowania flagi UPA, ale także usunięcia studentów z uczelni oraz dokładniejszą weryfikację osób posiadających Kartę Polaka. Pismo bowiem poza prokuraturą skierowane zostało do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

A może to rosyjska prowokacja?
Zdaniem rzecznika prasowego PWSW dr Adama Kulczyckiego, nie można w tej sprawie wykluczyć rosyjskiej prowokacji. – Młodzi obywatele Ukrainy studiujący w Polsce są w oczach putinowskiej Rosji większym zagrożeniem niż polskie rakiety czy pociski – stwierdził. – Niewykluczone zatem, że ta „sesja fotograficzna” to celowe działanie rosyjskie mające na celu spowodowanie zmniejszenia liczby obywateli Ukrainy studiujących w Polsce, szczególnie tych posiadających Kartę Polaka przez wzbudzenia do nich niechęci i nieufności Polaków – dodał dr Kulczycki.

Monika Kamińska

26 Responses to "Nie można wykluczyć rosyjskiej prowokacji"

Leave a Reply

Your email address will not be published.