Rządzący politycy i podlegli im urzędnicy (celowo nie piszę „polscy”) zachowują się tak jak w kraju podbitym, zarówno w traktowaniu obywateli, jak i podejściu do stanowienia prawa. Jeżeli właśnie przez taki pryzmat popatrzymy na to, co dzieje się w Polsce, zrozumiemy, dlaczego sytuacja wygląda tak, a nie inaczej.
Dla rządzących obywatele są po prostu własnością, niemal niewolnikami, których można wykorzystywać w dowolny sposób, najlepiej jednak zabierając pieniądze. Dziś już wiadomo np., że masowa akcja stawiania fotoradarów nie ma służyć poprawie bezpieczeństwa na drogach, ale jedynie zwiększeniu wpływów do budżetu.
Dlatego wtorkowy (25.06.) numer Super Nowości w znacznej mierze poświęciliśmy zagadnieniu, jak nie dać się wykorzystać polityczno-urzędniczo-fotoradarowej mafii. Nie namawiamy absolutnie do łamania prawa. Kieruje nami troska o państwo, bo Rzeczpospolita Polska nie jest własnością polityków, ale jak głosi Konstytucja – „dobrem wspólnym wszystkich obywateli”.
Pozornie wydaje się, że jesteśmy państwem wolnym i demokratycznym. Ale to właśnie tylko pozory, bo naprawdę autorytarne rządy w tym kraju sprawują wszechwładni urzędnicy. Gdy zamiast służyć społeczeństwu, rządzący zachowują się jak okupanci w podbitym kraju, rządzeni mają prawo do obywatelskiego nieposłuszeństwa. A obywatelskie nieposłuszeństwo to, najkrócej mówiąc, działanie świadomie przekraczające pewne nakazy, którego celem jest najczęściej zmiana jakiegoś prawa lub postanowienia władz.
Super Nowości stają po stronie obywateli i podpowiadają, jakie sposoby zastosować, żeby uniknąć płacenia mandatów za zdjęcia z fotoradarów. Pokazujemy jedynie, że jeżeli ktoś ma poczucie jawnej niesprawiedliwości, to istnieją sposoby, jak się przed tym ustrzec.
Krzysztof Kuchta



4 Responses to "Nie namawiamy do łamania prawa"