Władze miasta chcą wybudować most w Rzeszowie, przez który przejeżdżać będą samochody. Co w tym dziwnego? Ano nic. Szokuje za to miejsce, w którym chcą wybudować owy most łączący ulice Grabskiego z Żeglarską. Dla niewtajemniczonych, którym nic nie mówią nazwy tych ulic, podpowiadam, że chodzi o puszczeniu ruchu samochodowego przez jedyne, podkreślam jedyne, z prawdziwego zdarzenia tereny rekreacyjne w pobliżu rezerwatu przyrody Lisia Góra.
Początkowa koncepcja zakładała budowę kładki dla pieszych i rowerzystów. Taki pomysł gorąco popieram, ale wpuszczenie samochodów w tym miejscu to jakiś chory pomysł. Po pierwsze, korków tworzących się na ulicy Kwiatkowskiego taki most nie rozładuje, bo kierowcy będą wpadać z deszczu pod rynnę. Jeśli ktoś nie wie, jak wygląda ul. Żeglarska, którą mieliby objeżdżać korki kierowcy, to podpowiadam, że jest wąska, po jednym pasie w każdym kierunku. Obok znajduje się szkoła, do której przyjeżdża autami mnóstwo uczniów. W pobliżu potężna przychodnia, do której dojeżdża mnóstwo pacjentów, a na deser potężny zakład pracy – byłe WSK. Jaki będzie efekt wybudowania w tym miejscu mostu? Po drugiej stronie Wisłoka powstaną jedynie gigantyczne korki.
A teraz druga rzecz i to najważniejsza. Jak już wspomniałem, tereny nad Wisłokiem to jedyne rekreacyjne tereny w Rzeszowie – takie z prawdziwego zdarzenia. W niektórych miejscach za Lisią Góra można nawet poczuć się jak na Mazurach. Mało tych terenów, ale więcej ich w Rzeszowie, niestety, nie ma. Dlatego już samo myślenie o budowie mostu i smrodzeniu samochodów w tym miejscu powinno być rozpatrywane w kategorii zbrodni. Nie dość że po stronie Żwirowni powstał klocek – blok – mówi się, że niedaleko Lisiej Góry mają powstać kolejne bloki, a tu jeszcze most. Aż boję się pomyśleć, na jaki jeszcze pomysł, dotyczący tych terenów, wpadnie miłościwie nam panujący prezydent. Może powstanie jakiś hipermarket z parkingiem na 1 tys. samochodów, może zamiast Lisiej Góry powstanie baza MPK, a może zapadnie decyzja o wybudowaniu nowego budynku dla urzędu miasta? Czasami myślę, że to jakiś chory sen, z którego szybko się wybudzę. Niestety, to nie sen, tylko chora rzeczywistość. Mam jednak cichą nadzieję, że ktoś jednak pójdzie po rozum do głowy i nie zniszczy bezpowrotnie tego urokliwego miejsca.
Redaktor Grzegorz Anton



15 Responses to "Nie niszczcie jedynego tak pięknego przyrodniczo miejsca w Rzeszowie"