
RZESZÓW. Mieszkańcy podejrzewają, że na miejskiej działce sąsiadującej z Lisią Górą deweloper wybuduje blok.
Wśród mieszkańców pojawiły się głosy, że miasto ma w planach sprzedaż deweloperowi działki sąsiadującej z Lisią Górą. Jeżeli, do tego dojdzie, mieszkańcy zostaliby pozbawieni zielonych terenów zwanych „płucami Rzeszowa”. Niepokojący jest również fakt, że samochody ciężarowe dojeżdżające do placu budowy rozjechałyby jedyny w mieście rezerwat przyrody.
Mowa tutaj o miejskiej działce położonej blisko zalewu, przecinającej rezerwat. Niegdyś znajdowała się tutaj dawna baza Zarządu Zieleni Miejskiej. Działka ma ponad 4 ha i jest smakowitym kąskiem dla deweloperów, którzy marzą o postawieniu bloków w tym miejscu.
– Często słyszy się, jak ludzie mówią, że na terenie obok warsztatu z branży samochodowej wybudują bloki. Jakiś czas temu trąbiły o tym media, ale sprawa ucichła. Ludzie nie przestają mówić i wciąż podejrzewają, że ten blok jednak powstanie – mówi pan Andrzej zaniepokojony pogłoskami.
Czyżby niesmaczny kotlet po raz kolejny został odgrzany? Pomysł zabudowy tego terenu niecałe dwa lata temu zrodził się w głowie jednego z rzeszowskich deweloperów, który wystąpił do miasta o wydanie warunków zabudowy. Aby otrzymać pozwolenie na budowę, deweloper musiałby odkupić działkę wartą 9 mln zł, a na to rzeszowscy radni się nie zgodzili.
– Tereny nad Wisłokiem są terenami rekreacyjnymi, z których korzystają setki mieszkańców Rzeszowa. Zabudowa obiektami kubaturowymi przyczyniłaby się do ich pozbycia – ostrzegała w sierpniu 2014 r. Jolanta Kaźmierczak, przewodnicząca Komisji Inwestycji i Pozyskiwania Funduszy Unijnych.
Gdyby teren, o którym mowa był w rękach prywatnych, miasto nie musiałoby pytać radnych o zgodę i pewnie w przyszłym roku do nowego bloku przy Wisłoku wprowadzaliby się pierwsi lokatorzy.
Czy obawy mieszkańców, których martwi zabudowa terenów zielonych w bliskim sąsiedztwie rezerwatu, są w tym momencie zasadne? – O warunki zabudowy na tym terenie może starać się każdy, nie oznacza to jednak, że otrzyma pozwolenie na budowę – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta miasta. – Wcześniej deweloper chciał w tym miejscu wybudować osiedle, ale wokół sprawy zrobiło się głośno. Gdyby teraz ktoś chciał na tym terenie coś wybudować, pewnie byłoby podobnie – dodaje rzecznik.
O sprawie budowy bloków jest na razie cicho. Czas pokaże, czy obawy mieszkańców o tereny zielone były uzasadnione.
Agata Flak



19 Responses to "Nie niszczmy terenów rezerwatu Lisia Góra"