
W tarnobrzeskim magistracie powstał pomysł łączenia przedszkoli w zespoły. Kilkoma placówkami zarządzałby jeden dyrektor, ale zmian byłoby więcej. Dyrektorzy, pracownicy przedszkoli i rodzice krytykują ten pomysł, twierdząc, że nie ma logicznego uzasadnienia. proszą, by „nie opowiadać im bajek” i pytają, dlaczego oszczędności szuka się kosztem najmłodszych mieszkańców miasta?
Już kilkaset osób podpisało się pod pismem, które skierowane zostało do prezydenta Tarnobrzega Dariusza Bożka i przewodniczącego Rady Miasta Bogusława Potańskiego. W piśmie tym jego autorzy proszą o wyjaśnienie niepokojących doniesień dotyczących tworzenia zespołów przedszkolnych.
– Chodzi ponoć o oszczędności, ale oszczędności nie będzie! Dyrektor przedszkola w jednej osobie pełni funkcję zastępcy dyrektora, pracownika kadrowego, sekretarki, kierownika gospodarczego, informatyka i nauczyciela. Oszczędności są aktualnie z racji scedowania wszystkich tych funkcji na jedną osobę – czytamy w piśmie, które trafiło także do naszej redakcji.
Kto utworzył, ten żałuje
Protestujący przeciwko łączeniu kilku przedszkoli w jedną placówkę piszą, że w Polsce na taki ruch zdecydowali się nieliczni.
– Zapytaliśmy dyrektorów tych placówek o powody tworzenia zespołów przedszkolnych na Śląsku i w Łodzi. Wyjaśnienia były następujące: w dwóch sąsiadujących przedszkolach było mało dzieci, za zgodą obu placówek utworzono zespół. W kolejnym roku liczba dzieci uległa zwiększeniu i zamiast wygaszenia pozostały dwa pełne przedszkola. Innym powodem dla łączenia w zespoły był brak chętnych do objęcia funkcji dyrektora. Zespoły szkolno – przedszkolne zdarza się spotkać w małych miejscowościach, gdzie jest jedna szkoła i jedno przedszkole, zatem wspólna księgowość, kuchnia mogą generować oszczędności. Zapytaliśmy, czy tworzenie zespołów ma sens. odpowiedź była jednoznaczna – praktyka pokazuje, że absolutnie nie. Zatem zapytaliśmy, dlaczego nie likwidujecie zespołów? Okazało się, że zlikwidowanie zespołów jest bardzo pracochłonne i kosztowne. To jest tak, jakby tworzyło się przedszkole od podstaw – nowy NIP, regon, statut, regulaminy, procedury, umowy, pieczątki, upoważnienia, liczne wprowadzenia do systemów informatycznych oraz inne dodatkowe zmiany i koszty. Aby wrócić do dawnego stanu, należy nadać nową nazwę bądź numer placówki. Wszystko wiąże się z uchwałami RM, pismami do ministerstwa.
Autorzy pisma skierowanego do władz miasta przypominają, że 9 lat temu była już próba utworzenia zespołów w mieście i po gruntownej analizie okazało się, że pomysł ten się nie opłaca i zrezygnowano z tego zamiaru.
Pseudooszczędności kosztem najmłodszych?
– Uważamy, że pomysł tworzenia zespołów nie ma logicznego uzasadnienia. Dlaczego tych oszczędności szuka się kosztem najmłodszych mieszkańców naszego miasta? W sytuacji, gdzie długo pracowaliśmy i pracujemy na to, aby placówki przedszkolne były na wysokim poziomie merytorycznym i estetycznym. Rodzice bardzo chętnie wybierają nasze przedszkola i mają do nas zaufanie. Cieszą się z osiągnięć dzieci i wysokiego poziomu nauczania. Są zszokowani i zbulwersowani pomysłem tworzenia zespołów – piszą dyrektorzy i nauczyciele.
Pomysł władz miasta jest o tyle niezrozumiały dla środowiska przedszkolnego, że wszystkie miejskie przedszkola mają prawie pełny stan dzieci.
– Nie opowiadajcie nam bajek. W przedszkolu trochę inaczej się bawimy – uczymy mówić prawdę od najmłodszych lat. Jak nie będzie dzieci, wtedy będziemy rozważać różne sytuacje, a wizjonerskie pomysły można realizować na innych obszarach
– mówią wprost zbulwersowani pracownicy oświaty.
W tym roku nie będzie wdrożony
O projekt tworzenia zespołów zapytaliśmy Urząd Miasta Tarnobrzega. Oto odpowiedź.
– Plan tworzenia w mieście zespołów przedszkolnych nie będzie w tym roku wdrażany. Taka koncepcja została przedstawiona i niejako poddana ocenie zainteresowanych środowisk
-wyjaśnia Wojciech Lis, rzecznik Urzędu Miasta Tarnobrzega. – Wsłuchujemy się i bierzemy pod uwagę wszystkie spostrzeżenia i sugestie, zarówno rodziców dzieci, jak i pracowników przedszkoli. Wciąż też jeszcze szukamy alternatywnych rozwiązań, które pozwolą usprawnić organizacyjnie i finansowo działalność publicznych przedszkoli w mieście. Co bardzo ważne, na pewno nigdy – nawet, gdy pod uwagę brane było tworzenie zespołów przedszkolnych – nie było mowy o likwidacji którejkolwiek z przedszkolnych placówek, czy o zwolnieniach pracowników.
Małgorzata Rokoszewska



3 Responses to "Nie opowiadajcie nam bajek!"