PODKARPACIE Palący papierosy na klatkach schodowych są praktycznie bezkarni
– Śmierdzi u nas na klatce, jak dawniej w knajpach, przed zakazem palenia – żali się pani Zofia, czytelniczka z ul. Krakowskiej w Rzeszowie – Mówię takiemu, żeby nie palił, a on się mnie pyta: “a co mi zrobisz?”. No właśnie, co ja mogę? – zastanawia się. Okazuje się, że tak naprawdę nie jesteśmy w stanie zrobić właściwie nic, bo zakaz palenia w miejscach publicznych nie obejmuje klatek schodowych.
Palacze są zmorą mieszkańców rzeszowskich osiedli. Nie pomagają prośby, groźby ani straszenie konsekwencjami, bo takowych nie ma. A wszystko to za sprawą obowiązującej od jesieni ustawy o ochronie zdrowia, która zakazuje palenia papierosów w miejscach publicznych, a właśnie klatki schodowe nie zostały w niej uwzględnione.
Strażnik może pouczyć
– Mieszkańcy często dzwonią do nas z prośbą o interwencję w sprawie palaczy – mówi Józef Wisz, komendant Straży Miejskiej w Rzeszowie. – Przyjeżdżamy wtedy na miejsce i jeżeli jest zakaz palenia, pouczamy taką osobę – dodaje.
Dlaczego tylko pouczają? Zgodnie z ustawą można palić na klatce, ale zarządcy spółdzielni mają również prawo taki zakaz wprowadzić.
– Zakaz palenia na klatkach schodowych obowiązuje u nas w ok. 30 proc. budynków mieszkalnych – przyznaje Maria Kuźniar, kierownik administracji osiedla Baranówka z Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej – Ale coraz częściej mieszkańcy zwracają się do nas z prośbą o wprowadzenie takiego zakazu. My na to oczywiście przystajemy – dodaje.
Ale kto jest zobowiązany do egzekwowania tego prawa? Administracja może jedynie prosić mieszkańców o niepalenie i zwrócić się o pomoc do Straży Miejskiej, by ta pouczyła delikwenta…
Katarzyna Szczyrek



One Response to "Nie pal, bo… cię pouczą"