„Nie pamiętam kto kierował w chwili wypadku, ale nie ja”

23-letni Karol B. z Nosówki nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności. Fot Paweł Bialic
23-letni Karol B. z Nosówki nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności. Fot Paweł Bialic

RZESZÓW. W tragicznym wypadku w Niechobrzu zginęła trójka młodych ludzi. Najmłodszy z nich miał 17 lat.

W czwartek przed rzeszowskim Sądem Rejonowym ruszył proces 23-letniego Karola B. z Nosówki oskarżonego o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości jadąc z nadmierną prędkością 160 km na godzinę i jazdę w stanie nietrzeźwości. Mężczyzna nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów, odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.

– Nie wiem kto w chwili wypadku kierował samochodem, nie pamiętam – tak oskarżony zeznawał w trakcie śledztwa i zeznania podtrzymał również podczas czwartkowej rozprawy.

Przypomnijmy. Do tragedii doszło 23 września 2012 r. ok. godz. 5 rano na głównej drodze w Niechobrzu. Wcześniej szóstka znajomych: 23-letni Karol B, 19-letnia Katarzyna K., 19-letni Mateusz M, 21-letni Paweł K., 23-letni Kamil K. i 17-letni Krzysztof Ch. pili alkohol w Zgłobniu w garażu Pawła. Gdy nad ranem rodzice chłopaka odebrali im alkohol i kazali rozejść się do domów, ci, jak zeznawał oskarżony, wsiedli do auta i ruszyli w kierunku Niechobrza. W pewnym momencie na drodze zauważyli leżącego mężczyznę i stojącą nad nim dziewczynę. Zatrzymali się i chcieli odwieść ich do domu, ale mężczyzna będący pod wpływem alkoholu szarpał się. Zgodnie z zeznaniami oskarżonego, Mateusz wraz z Kasią odwieźli więc do domu tylko dziewczynę. Gdy wrócili, pomiędzy przyjaciółmi a mężczyzną doszło do szarpaniny. Zaczął kopać w samochód i awanturować się, więc stwierdzili, że zostawią go i wrócą do domów. Wsiedli więc w szóstkę do samochodu i tu ustalenia śledczych rozmijają się z zeznaniami oskarżonego. Karol B. Utrzymuje, że usiadł z tyłu i nie przyznaje się do kierowania samochodem w chwili wypadku. Twierdzi, że nie pamięta, kto zasiadł wówczas za kierownicą.

Na wysokości Starego Młyna kierowca stracił panowanie nad pojazdem, auto uderzyło w betonowy przepust, wyleciało w powietrze i roztrzaskało się na drzewie. Dwójka uczestników wypadku zginęła na miejscu, kolejna ofiara zmarła w szpitalu. Przyczyną ich zgonu były urazy wielonarządowe.

W procesie 23-latek odpowiada z wolnej stopy. Prokurator zastosował względem niego dozór policyjny, poręczenie majątkowe i zakaz opuszczania kraju. Kolejna rozprawa przewidziana jest na początek kwietnia.

Katarzyna Szczyrek

70 Responses to "„Nie pamiętam kto kierował w chwili wypadku, ale nie ja”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.