Nie płacił alimentów i zabrali mu „prawko”

Przepisy uniemożliwiają zwrot prawa jazdy mężczyźnie, a on sam znalazł się w swoistej matni. Bez prawa jazdy nie ma pracy, bez pracy nie spłaci zaległości. Fot. Bogdan Myśliwiec
Przepisy uniemożliwiają zwrot prawa jazdy mężczyźnie, a on sam znalazł się w swoistej matni. Bez prawa jazdy nie ma pracy, bez pracy nie spłaci zaległości. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Nie płacił alimentów i zgodnie z prawem zabrano mu prawo jazdy. Problem w tym, że jest zawodowym kierowcą i bez „prawka” nie zarobi już ani na dzieci, ani na siebie.

We wnętrzu błędnego koła znalazł się 51-letni Bogdan Janczara z Tarnobrzega, który stracił prawo jazdy przez to, że nie płacił alimentów na dwójkę swoich dzieci. Mężczyzna nie wypiera się tego, że zalegał z płatnościami. Problem w tym, że jest zawodowym kierowcą i odebranie mu „prawka”, sytuacje jego i jego dzieci sprawiło już zupełnie beznadziejną.

Bogdan Janczara z powodu niepłacenia alimentów, decyzją administracyjną, stracił prawo jazdy. Ten restrykcyjny środek miał zmusić go do uregulowania świadczeń, które należą się jego dzieciom. Niestety, w jego przypadku stał się gwoździem do trumny, bo mężczyzna pracował wcześniej jako zawodowy kierowca i bez „prawka” nie może pracować nie tylko po to, aby utrzymać dzieci, ale i siebie.

Widmo utraty „prawka” krążyło nad 51-latkiem już od marca br. Wtedy to do Urzędu Miasta Tarnobrzega wpłynął wniosek od tutejszego Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w sprawie zatrzymania prawa jazdy Bogdanowi Janczurze za „uchylanie się od zobowiązań alimentacyjnych”. W maju prezydent Tarnobrzega wydał w tej sprawie decyzję, na podstawie której prawo jazdy miało być zatrzymane. Gdy we wrześniu Bogdan Janczara zwrócił do magistratu o wydanie prawa jazdy w związku z upływem terminu ważności kodu 95 zawartego w dotychczasowym dokumencie, urząd wydał decyzje odmowną i mężczyzna został na lodzie.

Całe życie za kółkiem
– Mam prawo jazdy kategorii A, B, BE, C, CE i od lat pracuję jako kierowca zawodowy. Odebranie mi prawa jazdy było jednoznaczne z utratą pracy – mówi Bogdan Janczara. – Jak mam teraz spłacić alimenty, jak odcięto mi możliwość pracy? To po prostu błędne koło.

Mężczyzna nie kryje, że żył bardzo skromnie, na poziomie niewiele większym niż najniższa krajowa. Wynajmował kawalerkę w hotelu, leczy się. Po utracie prawa jazdy zarejestrował się jako bezrobotny, do urzędu odwołuje się od decyzji, która związała mu ręce w kwestii pracy, ale przepisy są przeciwko niemu, a urzędnicy kierują się właśnie nimi, a nie realną sytuacją, która zaistniała w jego przypadku.

Będzie współpracował, odzyska „prawko”
MOPR pouczył dłużnika, że ma szansę na uchylenie decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy, muszą jednak wystąpić następujące przesłanki: „dłużnik umożliwi przeprowadzenie wywiadu alimentacyjnego, złoży oświadczenie majątkowe, zarejestruje się jako bezrobotny, albo poszukujący pracy, podejmie pracę, albo inną formę aktywizacji zawodowej oraz dłużnik przez okres 6 miesięcy wywiązał się w każdym miesiącu ze zobowiązań alimentacyjnych w kwocie nie niższej niż 50 proc. bieżąco ustalonych alimentów lub nastąpi utrata statusu dłużnika alimentacyjnego”.

Urzędnicy tłumaczą ponadto, że środek w postaci zatrzymania prawa jazdy nie jest stosowany automatycznie, ale gdy dłużnik utrudnia egzekucję lub nie podejmuje żadnej aktywności zawodowej.

– W piśmie, które otrzymałem z MOPR jest zdanie, w którym czytamy, że „prawo jazdy nie może być zatrzymane, jeżeli dłużnik nie jest w stanie wywiązać się z alimentów, ale wykazuje dobrą wolę i współpracuje z właściwymi organami – mówi Janczara. – Moim zdaniem, jestem takim właśnie przypadkiem.

Stracił sens życia
Opinii tej nie podziela jednak Elżbieta Miernik-Krukurka, dyrektor MOPR w Tarnobrzegu, która przyznaje, że mężczyzna nie współpracuje z urzędem. Nie złożył oświadczenia, nie przeprowadzono z nim wywiadu alimentacyjnego, ani nie wywiązał się w ciągu ostatnich 6 miesięcy z zobowiązań alimentacyjnych w kwocie określonej przepisami.

Janczara w swojej sprawie odwołał się obecnie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. – Napisałem, że zabranie mi prawa jazdy to odebranie mi możliwości pracy, odebranie mi kawalerki i sensu życia, bo taka jest prawda – nie kryje 51-latek.

Małgorzata Rokoszewska

3 Responses to "Nie płacił alimentów i zabrali mu „prawko”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.