Nie posyłajmy dzieci do żłobków i przedszkoli!

Fot. Wit Hadło,

KRAJ, PODKARPACIE. – Drodzy Państwo! Decyzje dziś należą do Was, nie do premiera czy ministra, bo to Wy macie podjąć decyzje o otwarciu placówek, grupowaniu dzieci i spełnieniu nierealnych zaleceń sanitarnych dla naszych maleńkich – mówią lekarze i apelują.

– Otwarcie żłobków i przedszkoli to najgorsza decyzja, jaka mogła w obecnej chwili zapaść. Nie posyłajmy dzieci do żłobków i przedszkoli – apelują lekarze Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, wskazując na wysokie prawdopodobieństwo bezobjawowego nosicielstwa u najmłodszych i wzrost liczby ciężkich przypadków zachorowań wśród kilkuletnich mieszkańców Wielkiej Brytanii.

Apel kierują do dyrektorów placówek, nauczycieli, wychowawców, burmistrzów, prezydentów i wójtów, a szczególnie rodziców i opiekunów najmłodszych. „Drodzy Państwo! Decyzje dziś należą do Was, nie do premiera czy ministra, bo to Wy macie podjąć decyzje o otwarciu placówek, grupowaniu dzieci i spełnieniu nierealnych zaleceń sanitarnych dla naszych maleńkich. Pozostaje tylko jedno pytanie – kto w tej sytuacji poniesie odpowiedzialność za ewentualne skutki? Apelujemy – zostawmy dzieci w domach, nie otwierajmy żłobków i przedszkoli! Chrońmy nasze dzieci i nasze domy rodzinne!!! Nie niszczmy tego, co udało się nam -w tym ciężkim czasie epidemii -przez ostatnie tygodnie wypracować!!!” – piszą na swojej stronie.

– Z ogromnym niepokojem przyjęliśmy tę informację. Powszechnie wiadomo, że zdecydowana większość dzieci to albo bezobjawowi nosiciele koronawirusa, albo bezobjawowi zakażeni – podkreśla Bożena Janicka, specjalista pediatrii i medycyny rodzinnej, prezes PPOZ i dodaje, że brak jest badań populacyjnych, które obrazowałyby, ilu tak naprawdę mamy zakażonych wśród naszych obywateli, ilu nosicieli, jaki jest poziom wytworzonych przeciwciał u ozdrowieńców. – Ciągle za mało przeprowadzanych jest testów. Koronawirus i komplikacje, jakie może powodować, to nadal wielka niewiadoma. Uważamy, że w takiej sytuacji otwarcie żłobków i przedszkoli jest przedwczesne, ryzykowne i nieodpowiedzialne – podkreśla lekarka.

Medycy w swoim stanowisku powołują się na niepokojące doniesienia płynące z Wielkiej Brytanii, gdzie odnotowano wzrost liczby ciężkich przypadków zachorowań u najmniejszych dzieci, z których co najmniej połowa ma potwierdzony COVID-19. – Dzieci te często cierpią na bóle brzucha, zapalenie mięśnia sercowego, wymioty, biegunkę, także krwotoczną. Dochodzą obrzęki, problemy z oddychaniem. Dotąd nie wiemy czy ostry stan zapalny wywołuje nowy patogen, czy też koronawirus znów się zmutował, a może skojarzył z innym drobnoustrojem. Dlatego uważamy, że otwarcie żłobków i przedszkoli to otwarcie szerokiego pola do wymiany wirusów, które rozniosą się na domowników, osoby starsze i schorowane, a już mamy potężne problemy z wieloma DPS-ami – podkreślają, dodając, że żłobki i przedszkola należy otwierać w ostatnim etapie odmrażania, co winno nastąpić nie wcześniej niż pod koniec czerwca. – I tak pewnie będziemy się musieli zmierzyć z lawinowymi infekcjami, a pamiętajmy – każde obniżenie odporności może mieć opłakane skutki. Zaledwie kilka dni temu zaczęliśmy szczepić małe dzieci. Staramy się zgodnie z zaleceniami resortu zdrowia do minimum ograniczyć kontakty między nimi, umawiamy osobno, na konkretną godzinę, a tu nagle mają iść do grupy, do żłobka czy przedszkola. To jakiś absurd – komentuje prezes.

Anna Moraniec

7 Responses to "Nie posyłajmy dzieci do żłobków i przedszkoli!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.