
GRYF WEJHEROWO – SIARKA TARNOBRZEG. Siarka przegrała trzecie z rzędu spotkanie, choć na Kaszubach zasłużyła przynajmniej na punkt. Inna sprawa, że Gryf to dużo lepsza drużyna niż w pierwszej rundzie.
– Dawno nie graliśmy z tak dobrze ułożonym zespołem. W drugiej połowie tak naprawdę mogliśmy tylko czekać, aż ten mecz się skończy. Nawet kontry było nam ciężko wyprowadzić. Natomiast w pierwszej połowie my się czailiśmy, Siarka utrzymywała się przy piłce, ale mieliśmy odbiory, po których wyprowadzaliśmy swoje akcje – komentował trener gospodarzy Piotr Rzepka. Beniaminek zaskoczył tarnobrzeżan, jeszcze przed przerwą strzelając dwa gole i ustawiając się w komfortowej sytuacji. Najpierw trafił głową Mateusz Kuzimski, a bramkę „do szatni” strzelił z karnego Krzysztof Wicki. To jeden z najskuteczniejszych obrońców II ligi – zdobył już 7 goli.
Tarnobrzeżanie nie zamierzali wywieszać białej flagi, w przerwie zwarli szyki i w drugiej połowie zaatakowali z pasją. Podopieczni Włodzimierza Gąsiora praktycznie nie schodzili z połowy Gryfa, ale mimo wielu prób nie znaleźli sposobu na ofiarnie i szczęśliwie broniącego Damiana Lelenia. – Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz, bo drużyny z górnej części tabeli mają potencjał. Dlatego pewne rzeczy nadrabialiśmy walecznością i zaangażowaniem. Punktów potrzebujemy jak tlenu, więc tak bardzo cieszymy się z tego zwycięstwa – podkreślał Rzepka.
Cichym bohaterem pojedynku okazał się defensywny pomocnik wejherowian Łukasz Nadolski, w latach 2014-2016 zawodnik Siarki. Beniaminek w czterech meczach rundy wiosennej zdobył 9 punktów i błyskawicznie wrócił do gry o utrzymanie.
GRYF Wejherowo 2
SIARKA Tarnobrzeg 0
(2-0)
1-0 Kuzimski (13.), 2-0 Wicki (45. – karny)
GRYF: Leleń – Mońka, Lewandowski, Wicki, Dampc, Tomczak (61. Brzuzy), Nadolski, Klimczak, Wicon (79. Koziara), Łysiak – Kuzimski (87. Czychowski).
SIARKA: Beszczyński – Grzesik, Waleńcik, Sylwestrzak, Suchecki, Stromecki, Frankiewicz (46. Chłoń), Koczon, Wróbel, Mandzelowski (38. Buczek) – Martuś.
Sędziował: Karol Rudziński (Olsztyn). Żółta kartka: Tomczak. Widzów 400.
tsz


