
PRZEMYŚL. Dramatyczny krzyk rozpaczy handlujących na przemyskim bazarze i Zielonym Rynku.
Szef klubu PiS w przemyskiej Radzie Miejskiej, Maciej Kamiński, chce zamknięcia bazaru i Zielonego Rynku w Przemyślu ze względu na zagrożenie koronawirusem. Prezydent miasta, Wojciech Bakun, nie widzi logicznego uzasadnienia takiego kroku, ale radny PiS nie ustaje w dążeniu do realizacji swego pomysłu. Tymczasem kupcy z obu miejsc dramatycznie wołają: – Nie skazujcie nas na nędzę, a naszych dzieci na głód! Na bazarze i Zielonym Rynku prowadzony jest drobny handel, z którego nierzadko utrzymywana jest cała kupiecka rodzina.
Przedwczoraj (18 marca) przemyski Zielony Rynek około południa. Pogoda piękna, ludzi bardzo mało, głównie sprzedający. – Pewnie, że słabo idzie handel, ale od czasu do czasu przychodzi klient – mówi pani handlująca warzywami. – Ludzie od lat tu kupują, bo świeże i sprawdzone, to i teraz zamiast do marketu, przychodzą tu – dodaje. Rzeczywiście w normalnych warunkach zarówno przemyski bazar, jak i Zielony Rynek cieszą się zainteresowaniem klienteli. Teraz pusto, wiadomo – koronawirus. – I nie dosyć, że mało klientów jest, to jeszcze pan Kamiński z PiS-u chce, by zamknąć nasze miejsce pracy – żalą się kupcy. – On tam się nie przejmuje, z czego będzie żył – zauważa kobieta w średnim wieku. – W szpitalu pracuje, radnym jest, w radzie nadzorczej zasiada – wylicza. – No i rodziny na utrzymaniu nie ma, to się jakoś wyżywi. A my co mamy zrobić? – pytają kupcy.
Szef klubu PiS i jednocześnie wiceprzewodniczący przemyskiej Rady Miejskiej z ramienia swej partii na swoim facebookowym profilu napisał wczoraj tak: „Co dalej z Zielonym Rynkiem? Myślę, że innego wyjścia (w domyśle – niż zamknięcie przyp. autora) nie ma, przynajmniej czasowo. To trudny, ale rozsądny byłby ruch. Według mojej wiedzy w innych miastach już to zrobiono. Może chociaż bazar? Warto to rozważyć.” O tym, by rozważyć zamknięcie bazaru i Zielonego Rynku na czas epidemii radny PiS mówił też na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Jednak taka decyzja nie została podjęta i nadal nie jest do takiego kroku przekonany prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun, który wczoraj spotkał się z kupcami z bazaru i Zielonego Rynku. – Nie ma administracyjnej decyzji państwa o takich działaniach, a ja w tym momencie nie widzę logicznego uzasadnienia, by je z pozycji samorządu wdrożyć – mówił spokojnie W. Bakun. – Proszę popatrzeć: tu nie ma tłumów, ani ścisku. Na pewno jest tu mniejsze zagęszczenie ludzi, niż w sklepach wielkopowierzchniowych, które są przecież otwarte. Nie używa się tu też sklepowych wózków i koszyków, które są siedliskiem zarazków nawet w czasie, gdy nie ma żadnego zagrożenia epidemicznego – przypomniał. – Nie ma sensu pozbawiać handlujących tu i tak uszczuplonych dochodów, często jedynych w rodzinie – dodał.
Kupcy chętnie pokazują, że każdy z nich ma płyn do dezynfekcji rąk i każdy pracuje w jednorazowych rękawiczkach ważąc czy podając towar. – Naprawdę zachowujemy środki ostrożności – zapewniają. – Dlaczego radny z PiS-u chce nas i nasze dzieci pozbawić chleba? – pytają zrozpaczeni.
Monika Kamińska



9 Responses to "„Nie skazujcie nas na nędzę!”"