Nie ukrywam, że z rozgoryczeniem przyjęłam informację o tym, że prezydent Tadeusz Ferenc nie zakaże wstępu do Rzeszowa cyrkom wykorzystującym w swoich widowiskach zwierzęta. Panie Prezydencie, czy naprawdę uważa Pan, że w „mieście innowacji” powinno być miejsce na – przepraszam jeżeli urażę jej miłośników – rozrywkę tak niskich lotów, jaką są dla mnie (i na szczęście wielu innych jeszcze osób) przedstawienia cyrkowe, do przygotowania których wykorzystuje się niewolniczo pracujące tam dla uciechy niektórych zwierzęta?
Czy w szczycącym się mianem „stolicy innowacji” Rzeszowie naprawdę powinno być przyzwolenie na przedmiotowe traktowanie zwierząt? Podpisuję się obiema rękami pod petycją „Nie dla cyrku ze zwierzętami w Rzeszowie” – jestem tego samego zdania, że „Te niehumanitarne spektakle, oparte na cierpieniu zwierząt nie licują z mianem „stolicy innowacji”, a żadna sztuka nie może karmić się czyjąkolwiek krzywdą. Niestety, władze Rzeszowa nie wykazały się empatią, jak przystało na radnych europejskiego miasta. Włodarz „stolicy innowacji” zezwala na to, by bramy miasta pozostały nadal szeroko otwarte dla ludzi zarabiających kosztem zniewolonych zwierząt, zmuszanych do zachowań niezgodnych z naturą.
Powiedzmy sobie wprost. Cyrk to nie jest miejsce dla zwierząt! I nie zgodzę się z tymi, którzy twierdzą, że zwierzętom w cyrkach nie dzieje się żadna krzywda! Powiedzmy sobie jasno: wystraszone tygrysy nie skaczą przez płonące obręcze z własnej woli, słonie nie stają na dwóch łapach, bo tak się im podoba. Wykonywanie tych wszystkich dziwacznych sztuczek nie leży w naturze zwierząt. Przetrzymywane w niewielkich klatkach, przywiązane łańcuchami na maleńkich wybiegach i ciągane z miasta do miasta cierpią.
Jestem zdania, że sztuka cyrkowa może być piękna wtedy i tylko wtedy, kiedy tworzona jest przez artystów, którzy z własnego wyboru trenują i prezentują swoje umiejętności. Ludzie, pracując w cyrku świadomie godzą się na taką pracę. Zwierzętom nie dano żadnego wyboru. Żywe, czujące istoty są niczym innym jak tylko narzędziami do zarabiania pieniędzy.
Ja rozumiem, że jeżeli ktoś nie chce, nie pójdzie do takiego cyrku bez względu na to, czy będzie zakaz, czy nie. Ale światłe władze „stolicy innowacji” wzorem innych postępowych miast w Polsce powinny zwrócić mieszkańcom uwagę na to, że haniebnym jest wykorzystywanie zniewolonych zwierząt do zaspokajania naszej potrzeby rozrywki.
Redaktor Katarzyna Szczyrek



18 Responses to "Nie tresujcie chociaż zwierząt w Rzeszowie!"