
PIŁKA NOŻNA. W sobotę Polska – Niemcy w eliminacjach ME. Wychowanek Siarki Tarnobrzeg Mariusz Kukiełka doskonale zna mentalność naszych zachodnich sąsiadów.
Już za trzy dni na Stadionie Narodowym Polska zagra w eliminacjach ME z Niemcami. Do Warszawy przyleci 16 mistrzów świata, ale świetnie znający naszych sąsiadów Mariusz Kukiełka uważa, że biało-czerwoni nie są bez szans. – Musimy jednak uwierzyć, że Niemców da się ograć. Nie szukajmy alibi na wypadek kolejnego niepowodzenia – podkreśla.
Trudno znaleźć na Podkarpaciu piłkarza, który miałby tak bogate doświadczenie z niemieckich boisk. Wychowanek Siarki Tarnobrzeg w 2003 roku trafił do Norymbergi, potem grał w Dynamie Drezno i Energie Cottbus oraz amatorskich Germanii Windeck Dattenfeld i Viktorii Kolonia. Łącznie w Bundeslidze i 2. Bundeslidze Kukiełka rozegrał ponad 130 spotkań. Ciekawe natomiast, iż w 20 meczach reprezentacji ani razu nie dane mu było wystąpić przeciwko Niemcom.
Przeszłość ich nie interesuje
Od kilku miesięcy Mariusz jest podporą III-ligowej Wisły Sandomierz. Wciąż doskonale orientuje się w realiach niemieckiego futbolu. – Najczęściej zerkam na strony „Kickera”, gdzie w pierwszej kolejności szukam informacji o Dynamie Drezno i Energie, którym kibicuję. Największa różnica między piłkarzami polskimi a niemieckimi? Nasi sąsiedzi zawsze wychodzą na boisko, żeby wygrać. Nie interesuje ich polityka ani przeszłość – tłumaczy. Niniejszą tezę trudno podważyć, skoro selekcjoner Adam Nawałka podkreśla, iż „mecz z Niemcami to dla nas zawsze historyczne wydarzenie”.
Zwalczmy kompleksy
Kukiełkę irytuje grzebanie w przeszłości. – Ciągle wracamy do meczu na wodzie sprzed 40 lat, a przecież większość obecnych kadrowiczów nawet nie słyszała, co wydarzyło się wówczas we Frankfurcie. Nie wracajmy do tego, co było. Skoncentrujmy się na tym, co jest – apeluje. – I nie opowiadajmy głupot o dwóch jedenastkach na mecze z Niemcami i Szkocją. Nie mamy aż tylu dobrych zawodników. Trzeba wyjść w sobotę na boisko z przeświadczeniem, że można pokonać mistrzów świata. Nie mogę słuchać lamentów, że przecież z Niemcami jeszcze nie wygraliśmy. Ewidentnie mamy kompleksy na punkcie Niemców oraz Rosjan – dodaje.
0-1 to nie sukces
Po zakończeniu reprezentacyjnej kariery przez Philippa Lahma, Pera Mertesackera i Miroslava Klose, Loew postanowił budować kadrę wokół 22-letniego zaledwie Mario Goetze. – W Polsce to nie do pomyślenia. U nas 22-latek to piłkarz perspektywiczny, jeszcze nie gotowy na wielkie wyzwania – kręci głową Kukiełka, który w reprezentacji zadebiutował w wieku 21 lat. – Nie wiem, z jakim nastawieniem wyjdą na boisko nasi zawodnicy. Mam jednak nadzieję, że po 0-1 nie będziecie pisać o dzielnej postawie biało-czerwonych, a porażki nie przedstawicie jako sukcesu – kończy.
Tomasz Szeliga


