
Tysiące Polaków, w tym także wiele osób z naszego regionu mieszkających na co dzień w Wielkiej Brytanii,
w tym roku nie spędzi Bożego Narodzenia z rodziną.
O północy z poniedziałku na wtorek zawieszono wszelkie połączenia lotnicze z Wysp do Polski. Ze względów logistycznych również podróżowanie w przeciwnym kierunku jest niemożliwe. Obecnie nasi rodacy nie mogą także wrócić do kraju żadną drogą: lotniczą, morską, ani Eurotunelem. – Czuję, że to najgorszy rok w moim życiu – mówią zdruzgotani.
Wszystko z powodu wykrycia nowej niebezpiecznej odmiany koronawirusa, którym łatwiej się zarazić. 14 grudnia brytyjski minister zdrowia, Matt Hancock oświadczył, że odnotowano już ponad 6 tys. zakażeń tym szczepem. Efekt? Jeszcze w niedzielę loty z Wielką Brytanią zawiesiły: Włochy, Belgia, Holandia, Kanada czy Niemcy. Na takie decyzje zdecydowały się też: Bułgaria, Francja, Irlandia. Inne państwa zapowiedziały wprowadzenie podobnych ograniczeń.
Polscy rządzący zwlekali z komunikatem, który pojawił się chwilę przed północą. „Ze względów bezpieczeństwa loty z Wielkiej Brytanii do Polski zostaną zawieszone od północy z poniedziałku na wtorek. Decyzja związana jest z pojawieniem się nowej odmiany koronawirusa” – oświadczył na Twitterze Piotr Mueller, rzecznik prasowy rządu.
Informację potwierdził minister zdrowia, Adam Niedzielski. „Przed chwilą wydałem dyspozycje GIS, aby od jutra wykonywać testy każdej zgłaszającej się osobie, która w ostatnim czasie podróżowała z Wielkiej Brytanii. Proszę kontaktować się z lokalnym sanepidem” – napisał szef resortu zdrowia.
Z kolei Główny Inspektor Sanitarny poinformował, że „wszystkie osoby przybywające do Polski, w szczególności z Wielkiej Brytanii, mogą wykonać bezpłatnie test”.
Rodacy załamani
Szacuje się, że na Wyspach żyje ok. 1 mln naszych rodaków. Wśród nich wielu mieszkańców Podkarpacia, którzy mogli wybrać bezpośrednie loty do Jasionki z lotnisk: Bristol, Dublin, East Midlands, Londyn Luton, Londyn Stansted, Manchester. Niestety, w tym roku już się to nie uda. Polacy nie kryją rozczarowania. „Pękło mi serce, czekałam do ostatniej chwili i w sobotę zabukowałam bilety, a w niedzielę takie rzeczy. Czuję, że to najgorszy rok w moim życiu, ale pewnie Wiele osób czuje to samo” – pisze na grupie zrzeszającej emigrantów Polka, która nie spędzi wigilii z bliskimi. „Bardzo przykro. Po 12 latach pierwszy raz miałam jechać. Tutaj ani choinki ani nic żadnej atmosfery świąt. Miało być pięknie” – żali się ktoś inny.
Nikt nie przewidział takiego rozwoju wypadków. Ci, którzy planowali wyjazd, nie mają świątecznego drzewka, nie zrobili zakupów, a ich lodówki są puste. Są też pracownicy sezonowi, albo osoby, które wracały do Polski na stałe. Pozostali bez pracy, a nawet mieszkania. Co mają teraz zrobić? Nie wiadomo.
Samochodem też nie da rady
Niektórzy chcieli zorganizować podróż samochodem, ale ta opcja już wczoraj nie była możliwa. „Drogi do Francji są zamknięte. Cofnęli mnie. Jestem załamana” – pisali internauci. Francja już wcześniej zamknęła granicę. Nie można skorzystać z tunelu pod kanałem La Manche ani promu z Dover do Calais. „Policja stoi, zamknięte wszystko” – donosili Polacy. Są wściekli, bo nikt nie podaje, do kiedy mają obowiązywać ograniczenia. Francuski rząd ma o tym dopiero zdecydować. Jeśli jutro otworzy granicę, raczej mało realne, by Polacy zdążyli do rodzin przed świętami.
„Ci, co planowali podroż na ostatnią chwilę z Polski lub do, muszą te święta skreślić w obecnej sytuacji. Cały rok można właściwie skreślić”
– czytamy w komentarzach internautów.
Ryanair, czyli najpopularniejszy przewoźnik na linii Londyn – Polska poinformował w oświadczeniu, że „w przypadku lotów do/z Wielkiej Brytanii w nadchodzących dniach (od 20 do 24 grudnia), które są zakazane na mocy przepisów wprowadzonych przez rządy krajów UE, wszyscy klienci, których to dotyczy, otrzymają powiadomienie e-mailem i zaoferowane im będą alternatywy, w tym bezpłatne przeniesienie rezerwacji lub zwroty kosztów, jeśli sobie tego życzą”. Jest też ułatwienie dla osób, które latają w celach służbowych. Jeśli pasażer nie chce podróżować w ciągu najbliższych 5 dni do Bożego Narodzenia, linia umożliwi mu bezpłatne przeniesienie rezerwacji na dowolny termin do 15 marca.
Wioletta Kruk



One Response to "Nie wrócą do domu na święta"