
RZESZÓW. Jeśli ogień wymknie się spod kontroli, pożar może objąć lasy, budynki, a nawet zabić niewinnych ludzi.
Tylko w tym roku strażacy gasili pożary związane z wypalaniem traw już ponad 500 razy, a spłonął obszar wielkości 500 hektarów! Jak dowiedziały się Super Nowości, pozostałości trawy wypalane były nawet w styczniu, a są dni, w których strażacy muszą wyjeżdżać do takich zdarzeń nawet kilkadziesiąt razy. Efekt jest taki, że w środę zginął w płomieniach 78-letni mieszkaniec Baryczki. Z rolniczego punktu widzenia podpalanie traw jest zabiegiem niewłaściwym i szkodliwym.
Smród i gryzący dym to nieodłączny efekt corocznego wypalania traw. – Niestety, od niepamiętnych czasów wśród wielu ludzi panuje przekonanie, że wypalanie traw jest korzystne – mówi st. kpt. Marcin Betleja (38 l.), rzecznik prasowy podkarpackiej straży pożarnej. Jak podkreślają strażacy, wypalanie powoduje obniżenie plonu zielonej masy, niszczenie mikroorganizmów (bakterii, grzybów) niezbędnych do utrzymania równowagi biologicznej życia w biocenozie łąkowo-pastwiskowej, niszczenie miejsc lęgowych wielu gatunków owadów, płazów, ptaków i zwierząt oraz marnotrawstwo wartościowej paszy.
Jak giną podpalacze?
Ze statystyk strażaków wynika, że podpaleń dokonują głównie ludzie w wieku powyżej 70. roku życia. Wbrew obiegowej opinii, nie giną oni w męczarniach paląc się na polu żywcem z pełną tego świadomością. Nie przewidują jednak, że może zmienić się wiatr. – Do tego dochodzi stres, nerwy i taka osoba traci przytomność – dodaje st. kpt. Betleja. Podpalacze działają zwykle w pojedynkę, więc nie ma kto ich odciągnąć od płomieni, a efekt jest taki, że strażacy odkrywają już tylko zwęglone zwłoki.
Gaszenie takiego pożaru dla strażaków jest niezwykle wyczerpujące. Przeważnie palące się pola znajdują się w niedostępnych dla wozów strażackich miejscach. Muszą oni przedzierać się z wężami i całym swoim sprzętem nawet kilkaset metrów, a na miejscu gasić często obszar obejmując prostokąt o wymiarach kilkudziesięciu na kilkaset metrów.
Wypalania traw zabraniają: ustawa o ochronie przyrody, ustawa o lasach, kodeks wykroczeń i kodeks karny. W zależności od tego, jakie szkody wyrządził ogień wywołany przez podpalacza, grożą za to kary grzywny, aresztu, a nawet można trafić do więzienia na 10 lat.
Grzegorz Anton



3 Responses to "Nie wypalajcie traw!"