
KOLBUSZOWA. Gdy tylko trochę popada, ludzie toną tam w gliniasto-błotnistej mazi
W jednych z ostatnich wydań Super Nowości napisaliśmy o kawałku piaszczysto-gliniastych wertepów, które dzielą ul. Kolejową od połączenia z ul. ks. Ludwika Ruczki i tym samym stworzenia małej obwodnicy miasta. Jak na razie, budowa łącznika jest niemożliwa z różnych powodów. – To niech chociaż położą tam kawałek chodnika, bo nawet gdy trochę popada, ludzie brodzą w błocie – wkurza się kolbuszowski radny Józef Fryc.
– Ludziom jest bardzo ciężko. Pokonują ten błotnisty szlak i wybrudzeni wychodzą na elegancki chodnik przy ul. ks. Ruczki – irytuje się radny Fryc. – To temat do załatwienia – zapewnia Elżbieta Lis, kierownik Referatu Gospodarki i Budownictwa w kolbuszowskim magistracie. – Mamy kostki z rozbiórki z płyty Rynku. A więc można tańszym kosztem taki chodniczek wykonać – dodaje Elżbieta Lis.
Przypomnijmy, że nie tak dawno wybudowano połączenie ul. ks. Ruczki z ul. Towarową. Dzięki temu można ominąć najbardziej obciążony ruchem odcinek krajowej “dziewiątki” i swobodnie dojechać do dworca PKS-PKP i pozostałych rejonów miasta. W planach gminy jest połączenie ul. Ruczki z ul. Wiktora i Kolejową i tym samym stworzenie kolejnych, jakże potrzebnych, mini obwodnic miasta.
Paweł Galek


