Niech Orły zrobią rewolucję!

Robert Lewandowski - kandydat na gwiazdę Euro 2016. Fot. PAP
Robert Lewandowski – kandydat na gwiazdę Euro 2016. Fot. PAP

Wyjście z grupy – to cel podstawowy Polaków, którzy turniej we Francji zaczną od niedzielnego meczu z Irlandią Północną.

Niepokonana od 12 meczów reprezentacja Ulsteru to pierwsza przeszkoda biało-czerwonych w rozpoczynających się w piątek XV Mistrzostwach Europy. Czy Polacy wygrają pierwszy od 42 lat mecz otwarcia na wielkim turnieju?

Dwie bramki Grzegorza Laty i trafienie Andrzeja Szarmacha dały zwycięstwo 3-2 nad Argentyną w mistrzostwach świata 1974 roku. Trudno w to uwierzyć, ale to jedyna wygrana przez Polaków premiera na wielkim turnieju. Już w XXI wieku dostawaliśmy łupnia od Koreańczyków i Ekwadorczyków, a w 2012 roku, wspierani przez 57 tysięcy gardeł, tylko zremisowaliśmy z Grecją na inaugurację Euro. Czy teraz będzie lepiej? Wszyscy w to wierzymy, do Francji wysłaliśmy przecież dużo mocniejszą reprezentację.

Zwycięstwo oznacza awans
Mecz o punkty, o wszystko i o honor – wedle takiego scenariusza toczyły się ostatnie cztery imprezy z udziałem naszych piłkarzy. We Francji trzeba zrobić wszystko, by do drugiego pojedynku z Niemcami nie przystępować z nożem przy gardle. Pokonanie Irlandii Północnej praktycznie gwarantuje awans do kolejnej fazy turnieju. Natomiast zajęcie drugiego miejsca w grupie oznacza, że w 1/8 finału trafimy na wicelidera grupy A, czyli Rumunię, Albanię bądź Szwajcarię (pierwszą lokatę rezerwujemy dla Francji), a to zespoły pozostające w zasięgu biało-czerwonych. Oczywiście pamiętamy, że Polacy nie wygrali w mistrzostwach Europy meczu, choć próbowali sześciokrotnie. Ale jeśli nie teraz, to kiedy? Po raz pierwszy w ME udział weźmie 24 drużyny, do fazy pucharowej można się przebić nawet z trzeciego miejsca w grupie. A podopieczni Adama Nawałki nie trafili najgorzej – przeciwnicy są bowiem co najwyżej solidni. Powalczyć można z samymi mistrzami świata, którzy mają spore kłopoty w obronie.

Skuteczne „topory”
George Best, Pat Jennings, Norman Whiteside – to legendy piłki nożnej z północy Irlandii. Aktualni reprezentanci Ulsteru nie dorastają im do pięt. Gwiazdą jest napastnik Kyle Lafferty, któremu porobiły się siniaki od siedzenia na ławce w przeciętnym Norwich City. Tylko czterech Irlandczyków występuje regularnie w klubach angielskiej Premier League, reszta to zawodnicy z drugiej i trzeciej ligi, a najbardziej doświadczony Aaron Hughes (99 występów) na chleb zarabia w dalekim Melbourne. Jednak debiutującej na ME Irlandii nie wolno lekceważyć. Siła przeciwnika nie polega na indywidualnościach, tylko zespołowości. Co z tego, że Irlandczycy grają archaiczny futbol, skoro są do bólu skuteczni? Serią 12 kolejnych meczów bez porażki nie może się poszczycić żadna inna reprezentacja. W eliminacjach ekipa Michaela O`Neilla zostawiła w tyle Rumunię i Węgry.

Krew, pot i łzy – który z naszych reprezentantów doświadczy tego w niedzielny wieczór? Niewykluczone, że miejsce kontuzjowanego Kamila Grosickiego zajmie na lewym skrzydle Bartosz Kapustka. Obok Grzegorza Krychowiaka wystąpi Krzysztof Mączyński, a parę stoperów utworzą Kamil Glik z Michałem Pazdanem. Choć Nawałka na lewą flankę mógłby posłać też Arkadiusza Milika, a do środka dokooptować trzeciego pomocnika Piotra Zielińskiego. Bez względu na wybory selekcjonera, wydaje się, że Polacy są przygotowani na twardy bój. W eliminacjach udowodnili, że potrafią grać z Wyspiarzami.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.