
PODKARPACIE, KRAJ. Miażdżący raport NIK.
– Organizacja i warunki pracy pracowników socjalnych nie pozwalają w pełni na skuteczną realizację ich zadań w zakresie pomocy społecznej – informuje Najwyższa Izba Kontroli. Pracowników jest zbyt mało, są przeciążeni zadaniami. Do tego są narażeni na agresję fizyczną lub słowną. Pracy w stresie nie rekompensują jednak wynagrodzenia. Zdarza się nawet, że podopieczni ośrodków otrzymują więcej w formie świadczeń z pomocy społecznej niż pracownik socjalny!
2,5 tys. ośrodków funkcjonujących w Polsce zatrudnia ok. 19,6 tys. pracowników socjalnych. NIK sprawdziła, w jakich warunkach pracują oraz czy organizacja i warunki ich pracy pozwalają na skuteczną realizację zadań ustawowych. Kontrola objęła 24 ośrodki (m.in. w Dębicy, Kolbuszowej i Przemyślu). Ponadto w ogólnopolskim badaniu ankietowym wzięła udział niemal jedna czwarta wszystkich zatrudnionych.
Aż 16 z 24 skontrolowanych ośrodków pomocy społecznej nie spełniało wymogu zatrudnienia jednego pracownika na 50 rodzin lub osób samotnie gospodarujących objętych pomocą socjalną. Niektórzy zamiast ustawowymi 50, musieli zajmować się ponad 150 beneficjentami. Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że w 2017 r. ten wskaźnik przekroczyła blisko połowa ośrodków.
Na nadmiar pracy biurowej i zbyt dużą liczbę podopiecznych wskazało 84 proc. z 4206 pracowników socjalnych, którzy wzięli udział w ankiecie NIK. W każdym miesiącu pracownik socjalny w skontrolowanych ośrodkach przeprowadzał średnio 20-30 wywiadów środowiskowych, kilkadziesiąt razy wychodził w teren, rozpatrywał kilkadziesiąt wniosków, brał udział w kilku interwencjach, kontaktował się z ok. 10 instytucjami oraz uczestniczył w realizacji co najmniej 1-2 programów i projektów gminnych lub krajowych. Efekt? Niewystarczająco dużo czasu na prowadzenie pracy socjalnej.
Badanie ankietowe pokazało też, że mimo odpowiedzialności, która spoczywa na pracownikach socjalnych, czują się niedoceniani. – Jesteśmy wykształconymi ludźmi. Dokłada się nam kolejne zadania, ale bez poprawy płac. Chcemy, aby były przynajmniej zrównane z pensjami pracownikami urzędów – mówiła w rozmowie z nami Małgorzata Lachcik, Przewodnicząca Podkarpackiego Związku Zawodowego Pracowników Pomocy Społecznej. – Bardzo trudno znaleźć osoby, które chciałby pracować w pomocy społecznej. Młodzi przychodzą popracują i po kilku miesiącach odchodzą, ponieważ nie widzą perspektyw na karierę zawodową.
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie pracownika socjalnego w 2017 r. wyniosło 3292 zł. Zdarzało się, że nawet niektórzy podopieczni ośrodków uzyskiwali więcej w formie świadczeń z pomocy społecznej. Jeden z nich otrzymał miesięczne świadczenia w łącznej wysokości 8362 zł! Tymczasem praca pracownika socjalnego, zarówno w biurze jak i w terenie wiąże się z wieloma zagrożeniami – agresją fizyczną (prawie 50 proc. ankietowanych), ale głównie werbalną (86 proc.). O ile w biurze 37 proc. z badanych nie czuło się bezpiecznie, to w terenie aż 66 proc. Prawie jedna piąta zaraziło się podczas pracy różnymi chorobami. – Pracujemy z ludźmi zaburzonymi psychicznie, chorymi umysłowo osobami po opuszczeniu zakładu karnego, osobami opuszczonymi. To cała paleta problemów społecznych – podkreślała Małgorzata Lachcik.
Wioletta Kruk


