
ORLEN LIGA. Rzeszowianki lepsze w meczu drużyn zamykających tabelę.
Poziom był taki sobie, ale emocji nie brakowało. Finał okazał się korzystny dla gospodyń, które odniosły trzecie zwycięstwo w OrlenLidze. Dla tych, którzy kręcili nosem na wynik, trener beniaminka Marcin Wojtowicz miał dobrą radę. – Trzeba się cieszyć z tych 2 punktów, bo Pałac rozegrał najlepszy mecz.
Co ciekawe, zadowoleni byli również goście. – Nasza praca powoli przynosi efekty. Mam nadzieję, że w końcu wygramy ten pierwszy mecz. Gdyby nie nerwy w tie-breaku, może nastąpiłoby to nawet tutaj, w Rzeszowie – komentowała kapitan Pałacu Zuzanna Czyżnielewska. A Dawid Pawlik, najmłodszy szkoleniowiec Orlen Ligi, przekonywał, że jego drużyna zrealizowała to, co sobie założyła. – Nie oddaliśmy meczu bez walki i to cieszy. Idziemy w dobrym kierunku – stwierdził. Można jednak zakładać, iż kibice znad Brdy tak optymistycznie do tematu nie podchodzą. Pałac już drugi sezon trwa w zaklętym kręgu – w piątek poniósł dziesiątą porażkę w 10. meczu i z mizernymi 2 punktami zamyka tabelę.
Rzeszowianki zaczęły obiecująco – w pierwszym secie zwyciężyły do 19., w drugim prowadziły 8-6 i… stanęły. Pałac uwierzył, że rywal nie taki straszny, to on wygrał wymianę ciosów w nerwowej końcówce i wyrównał stan meczu. W dalszej części pojedynku oglądaliśmy mnóstwo walki i banalnych pomyłek. Partia numer 3 padła łupem Developresu, bo bydgoszczanki zepsuły aż 9 ataków. W czwartym secie Pałac prowadził 8-1, a potem stracił siedem punktów z rzędu! Teraz to beniaminek miał dżokera w talii, wyszedł na prowadzenie, ale zablokował się w jednym ustawieniu i wszystko zaprzepaścił.
Tie-break to głównie popis Emilii Muchy w ataku i Magdaleny Hawryły w bloku. Piłki wystawiała Adrianna Budzoń i robiła to lepiej od grającej przez cztery i pół seta Karoliny Filipowicz. – Zarzucacie mi, że nie zrobiłem tej zmiany szybciej, ale po meczu każdy jest mądry – bronił się trener Wojtowicz.
– Wyszarpałyśmy to zwycięstwo. Ale wiedziałyśmy, że to będzie ciężkie spotkanie, w OrlenLidze za darmo punktów nie rozdają – spuentowała przyjmująca gospodyń Paulina Głaz, która w poprzednim sezonie występowała w Pałacu. – Lekki stres był, lecz jakoś dałam radę – uśmiechała się, pytana o grę przeciwko swojej byłej drużynie.
DEVELOPRES Rzeszów 3
PAŁAC Bydgoszcz 2
(25:19, 24:26, 25:19, 20:25, 15:9)
DEVELOPRES: K. Filipowicz 5, Olszówka 16, Nowakowska 3, Szeremeta 19, Śliwińska 9, Hawryła 17 oraz Borek (libero), Głaz 1, Warzocha 1, Mucha 11, Budzoń.
PAŁAC: Biedziak 2, Twardowska 14, Skorupa 13, Czyżnielewska 18, Polak 10, Misiuna 7 oraz Korabiec (libero), Fojucik 7, Śmieszek, Dybek 1, Bałdyga 1.
Sędziowali: Jacek Sęk i Szymon Pindral (obaj Kielce). Widzów: 700. MVP meczu: Magdalena Hawryła (Developres SkyRes).
Tomasz Szeliga


