
MIELEC. Piją alkohol i śmiecą na potęgę.
Spożywanie napojów wyskokowych i nagminne śmiecenie – te zjawiska spędzają sen z powiek zarządcom kompleksu basenów otwartych Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Kusocińskiego. – To kwestia zasad i kultury osobistej, których niektórym brakuje – twierdzi Arkadiusz Misiak (52 l.), komendant Straży Miejskiej.
– W pierwszym roku funkcjonowania basenów włączyliśmy się w działania prewencyjne na ich terenie poprzez obecność naszych patroli – mówi Arkadiusz Misiak (52 l.), komendant Straży Miejskiej w Mielcu. – Nie chodziło nam o to, żeby przyzwyczajać ludzi do naszego widoku, tylko żeby uzmysłowić, że nie można tam spożywać alkoholu.
– Dziś MOSiR ma tam swoje służby porządkowe – zaznacza komendant. – Jesteśmy z nimi w stałym kontakcie i w razie potrzeby możemy wesprzeć ich działania. Pamiętajmy również, że baseny są objęte monitoringiem, co zabezpiecza bezpieczeństwo. To jednak nie znaczy, że jest idealnie. Ludzie mają zakusy wypicia piwka i pozbycia się puszki, wyrzucając ją za ogrodzenie. To również kwestia pewnych zasad i kultury osobistej – twierdzi.
Dodajmy, że na terenie Mielca są również prywatne kąpieliska, najpopularniejsze z nich znajdują się na osiedlu Wojsław i w rejonie ul. Partyzantów. – Tutaj odpowiedzialność za całość organizacji, bezpieczeństwo i oznakowanie ponoszą właściciele tychże akwenów – przekonuje Arkadiusz Misiak. – Bywamy tam, ale tylko na żądanie zarządcy – dodaje.
Paweł Galek



One Response to "Niektórzy nie umieją korzystać z basenów"