
LEŻACHÓW, POW. PRZEWORSKI. Tragiczna historia młodych rodziców z Leżachowa poruszyła tysiące ludzkich serc. 2-latka nadal walczy o życie.
Liczył, że zdoła uzbierać 30 tys. zł, jednak ofiarność ludzi przeszła jego najśmielsze oczekiwania. Na koncie zakończonej zbiórki na leczenie ciężko poparzonej 2-latki jest przeszło 4 razy więcej! – Dziękuję wszystkim. Jestem w szoku – przyznaje Kamil Czercowy. komendant OSP Leżachów, który zorganizował zrzutkę. – To budujące, że w obliczu tragedii ludzie potrafią się tak zjednoczyć. Wsparcie finansowe już jest, ale potrzebna jeszcze modlitwa. Bo stan Anielki nadal jest bardzo ciężki.
Tragedia, która wywróciła do góry nogami życie młodej rodziny z Leżachowa wydarzyła się 20 lutego br. Tamtego dnia pan Artur, tata Anielki odwiózł jej mamę – a swoją partnerkę na porodówkę. Do domu wrócił wieczorem.
Przed godz. 22 Kamil Czercowy, który jest ich sąsiadem, usłyszał krzyki. – Wybiegliśmy z kolegami z garażu, dobiegliśmy do drogi i zobaczyłem przed domem sąsiada Anielkę. Płonęła. Miała rączki lekko rozłożone i paliło się na niej wszystko, ubranie, włosy – opowiadał Super Nowościom kilka dni po dramacie.
Kamil zabrał Anielkę do domu. Włożył do wanny i polewał wodą do czasu przyjazdu karetki. Gdy zaczynała płakać, zapewniał, że tatuś zaraz do niej wróci. Niestety. Przybyli na miejsce strażacy wyciągnęli pana Artura z domu nieprzytomnego. Pomimo reanimacji lekarzom nie udało się go uratować.
Okazało się, że gdy pożar wybuchł, złapał płonącą córeczkę na ręce i wybiegł z nią przed dom. Wrócił, żeby zaczerpnąć wody do jej gaszenia. Znaleziono go w łazience. Leżał na wannie, a ze słuchawki prysznicowej lała się woda…
2-latka trafiła do szpitala, a następnego dnia jej mama urodziła jej braciszka.
„Anielka ma liczne oparzenia, które obejmują 80 proc. powierzchni ciała. Obecnie dziewczynka przebywa w szpitalu w Łęcznej. Każde wsparcie, każda złotówka będzie przekazana na leczenie poparzonej Anielki. Proszę o pomoc i dziękuję za okazaną życzliwość i dobre serce” – zaapelował Kamil, otwierając na stronie zrzutka.pl zbiórkę na rzecz dziewczynki. Kwota zaczęła rosnąć lawinowo. Ostatecznie zamiast 30 tys. zł, na koncie znalazła się zawrotna suma 129 705 zł. „Maleńka będzie potrzebować dużo przeszczepów. Przed nią długa droga . Dużo zdrówka dla rodziny”, „Kochanej Anielce, by móc choć troszkę utulić w tym niepojętym cierpieniu. Całym sercem życzymy dużo zdrówka oraz siły dla Mamy!” – wspierali też dobrym słowem wpłacający.
W pomoc materialną włączyła się Gmina Sieniawa i OSP Leżachów. Dary zbierano również w Szkole Podstawowej w Łukawcu i Zespole Szkół Innowacyjnych w Jarosławiu. Trafiły już do rodziny dziewczynki.
– Byłem u mamy Anielki kilka dni temu. Niestety, z tego co wiem, dziewczynka jest cały czas w śpiączce – mówi Super Nowościom Kamil Czercowy. – Jakiś czas temu wydawało się, że już jest z nią lepiej, ale jej stan znów się pogorszył. Już miesiąc minął, a niestety wciąż nie ma poprawy. Malutki na szczęście ma się dobrze, to niestety jedyna dobra wiadomość. Musimy czekać.
Katarzyna Szczyrek


