– Niemcy to nie Irlandia

45-letni Maciej Huzarski to były trener m.in. Orła Przeworsk, Karpat Krosno i Resovii. Przez chwilę grał w piłkę w FC Furth im Wald w Bawarii. Fot. Paweł Bialic
45-letni Maciej Huzarski to były trener m.in. Orła Przeworsk, Karpat Krosno i Resovii. Przez chwilę grał w piłkę w FC Furth im Wald w Bawarii. Fot. Paweł Bialic

Znany rzeszowski trener Maciej Huzarski o mocnych i słabych stronach mistrzów świata oraz o tym, dlaczego nasi dzisiejsi rywale nie zlekceważą Polaków.

Robert Lewandowski kontra Manuel Neuer – już dziś jeden z hitów fazy grupowej Euro 2016. O szanse biało-czerwonych w starciu z mistrzami świata spytaliśmy Macieja Huzarskiego, jednego z nielicznych na Podkarpaciu trenerów z licencją UEFA PRO.

– Polska czy Niemcy?
– Serce podpowiada: Polska! Ale gramy z mistrzami świata i czeka nas piekielnie ciężka przeprawa. Dlatego stawiam na remis, taki z bramkami, bo jedni i drudzy najlepiej czują się właśnie w ofensywie.

– Trener Adam Nawałka zaryzykuje i zagra odważnie?
– Chyba nie ma wyboru. Mamy silny atak, więc powinniśmy przenieść ciężar gry na stronę przeciwnika. Chodzi o zatuszowanie mankamentów w obronie, oddalenie niebezpieczeństwa od własnego pola karnego. Oczywiście z Niemcami nie da się tak grać przez 90 minut, ale warto próbować. Nawałka od czasu meczu eliminacyjnego we Frankfurcie wie, że jest to do zrobienia.

– Niemieckiej defensywie daleko do monolitu. Nie sądzi pan, że to najlepszy moment, by pierwszy raz na wielkim turnieju pokonać tego rywala?
– Może to i najlepsza chwila, żeby utrzeć nosa Niemcom, ale nie zapominajmy, iż nasi zachodni sąsiedzi nie z takich opresji wychodzili obronną ręką. Owszem, Niemcy mają problemy z defensywą i Polaków stać na zwycięstwo, tylko że wciąż mówimy o mistrzach świata, zespole trzymającym na ławce graczy pokroju Bastiana Schweinsteigera.

– Nasz optymizm budujemy na zwycięstwie nad Irlandią Północną. Tylko że to nie był poważny przeciwnik…
– Optymizm w sporcie jest niezbędny, ale radziłbym zapomnieć o meczu z Irlandią Północną, bo z Niemcami będziemy świadkami czegoś zupełnie innego. Poprzeczka powędruje wyżej, rywal zacznie nas atakować, więc będzie to wielki sprawdzian dla naszej obrony.

– Zbigniew Boniek mówi, że to dobry początek, ale tylko początek, gdyż tak naprawdę biało-czerwoni jeszcze nic nie osiągnęli.
– Niby tak, choć te 3 punkty przy dobrym układzie mogą dać awans. Na pewno jednak dla naszej reprezentacji dopiero teraz zaczną się schody. Mecz Ukraina – Niemcy stał na bardzo wysokim poziomie. Ukraińcy przez dużą część spotkania byli równorzędnym przeciwnikiem. Nasz ostatni pojedynek w grupie będzie zapewne prawdziwą bitwą.

– Wielu komentatorów podkreśla dobre przygotowanie fizyczne Polaków, którzy na tle wyspiarzy wyglądali jak cyborgi.
– W porównaniu do ostatniego sparingu z Litwą, na którym byłem, faktycznie wygląda to dość obiecująco. Ale powtarzam: musimy się sprawdzić na tle rywala lepszego od Irlandczyków. W pierwszym meczu Euro Polacy grali atak pozycyjny, obrona kosztuje więcej zdrowia, a w czwartek częściej będziemy biegać za piłką. Z drugiej strony, motoryka i organizacja gry to koniki Nawałki. Jego drużyny słynęły z perfekcyjnego przygotowania fizycznego, więc nie pozostaje nam nic innego, jak zaufać selekcjonerowi.

– W narodzie trwa dyskusja, kogo posłać na skrzydło: rekonwalescenta Kamila Grosickiego czy rewelacyjnego z Irlandią Bartosza Kapustkę.
– Scenariuszy jest więcej. Spotkałem się z opinią, że Grosicki miałby zastąpić Jakuba Błaszczykowskiego. Oby tak się nie stało. Moim zdaniem, Kuba odegrał w starciu z Irlandczykami większą rolę niż Kapustka. Nie tylko zanotował świetną asystę przy bramce, ale od początku pokazywał się z dobrej strony. Wydaje mi się jednak, że Nawałka wróci do ustawienia z „Grosikiem” na lewej pomocy. Młodzieniec z Cracovii mógłby wejść, gdyby drużyna potrzebowała świeżej krwi. Pamiętajmy jednak, że trener dobiera zawodników pod konkretnego przeciwnika. U niego nie ma żelaznej jedenastki, dlatego nie zdziwiłbym się, gdyby w środku pomocy Krzysztofa Mączyńskiego zastąpił defensywnie usposobiony i lepiej zbudowany Tomasz Jodłowiec.

– Nawałka nie zmieści w jednym zespole Grosickiego z Kapustką?
– Ponoć istnieje opcja, że Kapustka zagra zamiast Arkadiusza Milika, który jakoś nie zachwyca. Uważam, że do tego nie dojdzie. Nawałka nie będzie rozbijał duetu Lewandowski – Milik. Ta dwójka wystąpiła w większości spotkań.

– Mieszkał pan w Niemczech, poznał mentalność naszych sąsiadów. Możemy się spodziewać, że potraktują polskich piłkarzy pobłażliwie?
– Mowy nie ma! Odkąd polscy zawodnicy zostali gwiazdami Bundesligi, nikt w Niemczech nie zlekceważy naszej drużyny. Niemcy, niezależnie od tego z kim grają, reprezentacyjne obowiązki traktują z wielkim szacunkiem. Zawsze są skoncentrowani i dążą do zwycięstwa. W Paryżu będą chcieli udowodnić, że nieprzypadkowo są wyżej w hierarchii.

– Podobają się panu te pierwsze mecze Euro?
– Prawie wszystkie. Zachwycili mnie Włosi. Doceniłem finezję Hiszpanów, podobali mi się Anglicy i Rosjanie. W każdym meczu są emocje i padają bramki. A będzie jeszcze ciekawiej.

– Kto zostanie mistrzem Europy?
– Po tym co zobaczyłem, wybierałbym z trójki: Włochy, Hiszpania i Anglia. Serce podpowiada, że do czwórki wedrze się Polska (śmiech).

Rozmawiał: Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.