Nieoświetlona ścieżka rowerowa jest bardziej… romantyczna?

Oświetlenia brakuje m.in. na ścieżce rowerowej biegnącej do Żwirowni. Fot. Wit Hadło
Oświetlenia brakuje m.in. na ścieżce rowerowej biegnącej do Żwirowni. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Mieszkańcy zwrócili uwagę radnym na nieoświetlone ścieżki rowerowe. Chodzi o odcinek od zapory do Żwirowni. – Jest to wielkie utrudnienie dla rowerzystów, jak i dla pieszych – twierdzi Dawid z Rzeszowa.

– Po drugiej stronie jest jeszcze gorzej. Od zapory w stronę kajaków jest oświetlone 1,8 km, a później do końca ścieżki głucha cisza – dodaje Łukasz i zaznacza, że aktywnych ludzi wciąż przybywa.

Okazuje się jednak, że nieoświetlone ścieżki rowerowe są bardziej… romantyczne. Takiego pretekstu używał prezydent Tadeusz Ferenc, żeby wytłumaczyć, dlaczego nie wszystkie ścieżki są oświetlone. Brak oświetlenia ma rzekomo sprzyjać romantycznie spędzanym przez pary chwilom. Zapytaliśmy o to rzecznika prasowego prezydenta.

– Tak, prezydent tak sobie żartował w ten sposób – mówi nam Maciej Chłodnicki. Rzecznik twierdzi, że miasto jednak nie zamierza zostawiać nieoświetlonych ścieżek w takim stanie. O przyspieszenie prac walczą rzeszowscy radni.

– Co do oświetlenia ścieżek od mostu Zamkowego do tęczowego, to pieniądze na ten cel uchwalaliśmy już budżecie, tak samo jak środki na oświetlenie od Przystani Żeglarskiej w kierunku Zwięczycy – odpowiada rowerzystom Marcin Deręgowski, radny z PO. – Choć jak pierwszy raz pytałem prezydenta o oświetlenie, to tak, aspekty romantyczno-prokreacyjne zostały mi przedstawione – przyznaje.

bsz

9 Responses to "Nieoświetlona ścieżka rowerowa jest bardziej… romantyczna?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.