
KRAJ, PODKARPACIE. Partia rządząca chce teraz kupić głosy niepełnosprawnych i ich rodzin. Tych samych ludzi, którym wcześniej, gdy protestowali w Sejmie wyłączano prąd i ograniczano dostęp do wody.
Dosłownie na kilka dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego ekipa rządząca ogłosiła, że jednak będzie 500+ dla niepełnosprawnych! Konkretów na razie jest mało, a wyliczenia niejasne, ale jedno jest pewne: pieniędzy na to nie ma w budżecie i do końca roku się ich nie „wyczaruje”. PiS jednak liczy na to, że sama obietnica sprawi, iż niepełnosprawni i ich opiekunowie zagłosują na Prawo i Sprawiedliwość w najbliższych wyborach, a także tych kluczowych do Sejmu i Senatu. Wygląda jednak na to, że partia rządząca może się przeliczyć, bo pomimo „łaskawej” deklaracji zapowiadanego na czwartek protestu nie odwołano, a niepełnosprawni i ich bliscy, jakoś nie chcą zapomnieć jak bardzo upadlano ich w Sejmie RP, gdy wiosną zeszłego roku „ośmielili się” tam zaprotestować przeciwko polityce rządu wobec nich – najsłabszych i najbardziej potrzebujących pomocy obywateli.
Przypomnijmy: w kwietniu 2018 roku grupa niepełnosprawnych wraz z opiekunami weszła do gmachu Sejmu i pozostawała tam przez 40 dni. Powód? Traktowanie po macoszemu tych, którzy mają najmniej narzędzi do tego, by się obronić, czy walczyć o swoje, a ślepy los sprawił, że taką grupą są. Niepełnosprawni chcieli po prostu pomocy! 500 złotych, które tak hojnie nie bacząc na dochody rodziców PiS lekką ręką „dał” z pieniędzy podatników wówczas na każde drugie dziecko z rodziny okazało się być zbyt wielkim wydatkiem na ludzi, którzy nie mogą z racji swej kondycji fizycznej, czy intelektualnej pracować, za to wymagają kosztownego leczenia, rehabilitacji i nierzadko całodobowej opieki. Warto wspomnieć co wówczas na temat protestujących mówiła ekipa rządząca, także ustami telewizji rządowej. Otóż mówiła, że protest jest haniebny i polityczny, że opiekunowie chcą pieniędzy i siedzą w Sejmie nie bacząc na komfort swoich podopiecznych, że Polacy wcale ich nie popierają i temu podobne „uprzejmości”.
O tym, jak traktowano protestujących niepełnosprawnych w Sejmie przypomniała niedawno w Kropce nad i” Moniki Olejnik (TVN24) wdowa po zamordowanym w grudniu zeszłego roku włodarzu Gdańska, Magdalena Adamowicz, kandydatka Koalicji Europejskiej w nadchodzących wyborach do PE. – To bardzo przykre i okrutne, że na kilka dni przed wyborami, tylko dla cynicznego uzyskania wyższych słupków wyborczych, obiecuje się niepełnosprawnym to, o co walczyli naprawdę bardzo długo – powiedziała Magdalena Adamowicz. – Miałam okazję poznać liderów zeszłorocznego protestu, porozmawiać z nimi i z ich matkami i doprawdy przekonuje mnie, ze nie da się zapomnieć, jak byli traktowani w Sejmie RP, gdy protestowali – stwierdziła wdowa po śp. Pawle Adamowiczu. – Palące się całą noc światło, wyłączanie klimatyzacji (podczas dosłownie afrykańskich upałów panujących zeszłej wiosny w Polsce przyp. autora), „skręcanie” ciepłej wody i pozostawianie tylko zimnej, odgradzanie protestujących dyktami – wyliczała. – Nie da się zapomnieć o naprawdę okrutnym i haniebnym postępowaniu – dodała. Zdaniem M. Adamowicz ekipa rządząca „pochyliła się” nad problemami niepełnosprawnych właśnie teraz, bo raz, że zapowiedzieli na 3 dni przed wyborami do PE protest, a dwa, że po filmie braci Sekielskich sondażowe „słupki” PiS zaczęły spadać. – Łapią się, jak ostatniej deski ratunku, niepełnosprawnych – zauważyła Adamowicz, która podkreśliła, ze niepełnosprawnym pomoc oczywiście się należy, ale metoda jaką stosuje rząd jest po prostu haniebna. – To wykorzystywanie – mówiła wprost wdowa po prezydencie Gdańska.
Abstrahujmy na chwilkę od tego, jak rząd i cały PiS potraktował niepełnosprawnych wiosną zeszłego roku i jak za nic miał ich argumenty, a skupmy się na tym, co teraz obiecał. Otóż szumnie zapowiedziano 500+ dla niepełnosprawnych od dzieciństwa, ale konkretnego algorytmu kto i na jakich zasadach świadczenie ma otrzymać brak. Nie ma bowiem nawet projektu ustawy o 500+ dla niepełnosprawnych. Wiadomo natomiast, że wypłata świadczenia ma kosztować budżet państwa 3 mld. złotych rocznie. Jak to wyliczono, trudno dociec, ale dzięki informacjom z Dziennik Gazeta Prawna wiemy, że rzeczniczka rządu, Jolanta Kopcińska zapowiedziała, iż: – (…) Dodatkowe wsparcie obejmie około pół miliona osób z potwierdzonym znacznym stopniem niepełnosprawności, którzy jednocześnie nie pobierają innej pomocy finansowej od państwa poza rentą socjalną – czytamy na dziennik.pl. Tymczasem na łamach tego samego medium dr Rafał Bakalarczyk z Uniwersytetu Warszawskiego dziwi się takiej arytmetyce: – Rencistów socjalnych, czyli osób, które doznały niepełnosprawności w dzieciństwie, jest 280 tys., więc nie wiadomo, skąd bierze się liczba 500 tys. uprawnionych – zauważa.
Wszystko wskazuje na to, że kolejna „kiełbasa wyborcza”, tym razem „rzucona” niepełnosprawnym, których wcześniej PiS traktował poniżej wszelkiej godności, jest przygotowana, jak większość pomysłów PiS-u „na kolanie” i byle tylko zamydlić oczy obywatelom obiecankami. Być może obiecankami bez pokrycia, w każdym razie w tej chwili. A to dlatego, że pieniędzy na tę „kiełbasę” w budżecie zwyczajnie nie ma. Mają dopiero wpłynąć z podatków od zagranicznych koncernów mających sklepy wielkopowierzchniowe i od osób o dochodach ponad milion złotych. Kolokwialnie o takich pomysłach mówi się jako o „dzieleniu skóry na niedźwiedziu”. Regulacja prawda dotycząca świadczenia ma być przyjęta, oczywiście całkiem przypadkowo, przed jesiennymi wyborami do Sejmu i Senatu, a świadczenie wypłacane dopiero w przyszłym roku.
Co tam dla PiS wyliczenia, co tam budżet – najważniejsze jest „kupienie” głosów i pozostawanie przy władzy. Dlatego pani rzeczniczka rządu teraz mówi do społeczeństwa tak: – To (obietnica 500+ dla niepełnosprawnych przyp. autora) wyraz naszej solidarności społecznej, naszego wsparcia dla osób, które nie mają prawa do świadczenia emerytalnego czy renty inwalidzkiej; dla tych którzy nie mają żadnej rekompensaty za brak zdolności do pracy.
Ciekawe, że takiej empatii nie czuł rząd wiosną zeszłego roku, a teraz się ona nader „niespodziewanie” objawiła. Tymczasem niepełnosprawni i ich opiekunowie mimo zapowiedzi o 500+ dla nich nie zrezygnowali z protestu. Chcą, jak to mówią, by rząd przestał ich upokarzać…
Monika Kamińska



3 Responses to "Niepełnosprawni chcą, by władza przestała ich upokarzać"