
RZESZÓW. Miasto planowało budowę podjazdu dla inwalidów, ale się z tego wycofało.
Kończy się budowa chodnika przy fontannie multimedialnej w okolicach alei Lubomirskich w Rzeszowie. Chodnik powstaje w miejscu wydeptanej ścieżki. Niestety, nie wszyscy cieszą się z tej inwestycji. Okazuje się, że pominięci zostali niepełnosprawni, którzy nie będą tam mieli podjazdu, którym mogliby dostać się do fontanny.
Tomasz Twardowski, niepełnosprawny poruszający się na wózku, były rzeszowski radny (funkcję pełnił jeszcze w latach 90.), zarzuca władzom miasta, że mimo planów nie wykonano tam podjazdu dla niepełnosprawnych. Budowa chodnika z płyt granitowych i z kostki granitowej kosztuje 246 tys. zł. W planach urzędników byli uwzględnieni niepełnosprawni, ale jak się okazało, przepisy nie pozwoliły na budowę podjazdu dla wózków.
Twardowski uważa, że urzędnicy ratusza złamali prawo budowlane, bo zgodnie z nim wszystkie inwestycje miejskie powinny być dostępne dla niepełnosprawnych.
Rzeczywiście, na początku przy chodniku planowano budowę podjazdu dla wózków inwalidzkich, ale okazało się, że trzeba się było z tego wycofać. – Przepisy na to nie pozwalają – informuje Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa. – Powodem jest zbyt ostry kąt nachylenia tej ścieżki. Dlatego nie dostaliśmy pozwolenia na budowę podjazdu.
Jednocześnie przedstawiciele ratusza wyjaśniają, że niepełnosprawni mają możliwość dostania się do fontanny od strony ulicy Szopena. Można też dojechać wózkiem od alei Lubomirskich wzdłuż pałacyku, a trzeci sposób to dojście od ulicy PCK.
Z tymi wyjaśnieniami nie zgadza się Tomasz Twardowski. – Wystarczyłoby przeprojektowanie tej inwestycji i uwzględnienie podjazdu dla wózków – mówi były radny miejski. – Rozwiązaniem byłoby zniwelowanie kąta nachylenia ścieżki o jakieś 8 procent. Absurdalna jest też podpowiedź, żeby niepełnosprawni dojeżdżali do fontanny wzdłuż pałacyku. Tam kąt nachylenia wynosi 35 procent i osoby poruszające się na wózku mogłyby się zabić. Miały być schody i podjazd dla wózków inwalidzkich, a ostały się tylko schody.
Mariusz Andres



5 Responses to "Niepełnosprawni nie dojadą do fontanny"