
PODKARPACIE. Lekarze i farmaceuci mają dość bezkarności firm wykonujących pseudobadania i oszukujących pacjentów.
Zapraszają na bezpłatne badania, zwykle komputerowe, na których dzięki kilku elektrodom lub urządzeniu na podczerwień stawiają diagnozy chorób, często wszystkich układów jednocześnie. Wykrywają nawet nowotwory. Potem na wykryte schorzenia oferują zakup jakiegoś cud preparatu czy urządzenia mającego go wyleczyć, za kwoty niewspółmiernie wysokie do ich użyteczności. – Trzeba z tym skoczyć mówią lekarze i farmaceuci. I apelują „nie dajmy się nabierać na badania, które nic nie wykryją, bo wykryć nie mogą”.
– Nie ma tak wszechstronnego aparatu, który całościową wiedzą o naszym organizmie i chorobach, które mogą się w nim rozwijać, a postawiona w ten sposób diagnoza może uśpić czyjąś czujność – mówi Anna Negacz, specjalista medycyny rodzinnej z Rzeszowa. – Pacjent uzna, że zrobił badanie, zaniedba więc innej profilaktyki, ba – zlekceważy nawet objawy choroby, a potem będzie za późno na leczenie. Tym powinna zająć się nawet izba lekarska czy prokuratura.
– Faktem jest, że często pacjenci przychodzą z różnymi takimi pseudowynikami, które nic nie mówią o stanie zdrowia, to zwykłe oszukiwanie ludzi. Osobiście zgłoszę problem do izby lekarskiej niech się temu przyjrzą – mówi Stanisław Mazur, specjalista kardiolog, szef. CM Medyk w Rzeszowie.
Diagnoza nowotworu często wymaga wielu badań
– Nie słyszałem o takim urządzeniu, a na pewno byłoby o nim głośno, nie tylko w mediach. Na razie profilaktyka raka zależy od lokalizacji zmian. I tak w przypadku guzów piersi robi się mammografię czy USG piersi, w przypadku raka żołądka gastroskopię, raka odbytu kolonoskopię. Przy podejrzeniu raka płuc wykonujemy RTG, tomografię lub bronchoskopię itd. Każdy typ nowotworu wymaga po prostu innego katalogu badań. Nawet PET, urządzenie, które łączy dwie metody, bada metabolizm człowieka, nie wykrywa małych nowotworów o małym metabolizmie. Dla potwierdzenia diagnozy w większości przypadków potrzebujemy zresztą jeszcze biopsji i oceny histopatologicznej – mówi dr n. med. Janusz Rolski, radioterapeuta, specjalista onkologii klinicznej z Rzeszowa. Według niego, mamienie diagnostyką na urządzeniu o nieudokumentowanych wynikach nie tylko wprowadzają pacjenta w błąd, usypiają jego czujność, co opóźnia podjęcie właściwego leczenia, ale jest działaniem wielce nagannym.
Ostatnio pisaliśmy o badaniu, które miało wykryć jednoczasowo układ krążenia, system oskrzelowo- płucny, trawienny, moczowo-płciowy, endokrynny, immunologiczy i kostny, do którego nie trzeba było się w żaden sposób przygotowywać. Należało tylko przynieść dowód osobisty.
Anna Moraniec



4 Responses to "Nierzetelne wyniki badań wprowadzają w błąd"