
KROSNO. Dowody wykluczyły winę oskarżonego. Jan Krawiec chce 170 tysięcy złotych od Skarbu Państwa.
52-letni Jan Krawiec (zgodził się na podanie nazwiska), mieszkaniec Pietruszej Woli (gmina Wojaszówka), oskarżony o gwałt na mieszkance Krosna i próbę zgwałcenia innej krośnianki w marcu 2014 r. na mocy prawomocnego wyroku został uniewinniony od obydwu zarzutów. Walczy przed sądem o odszkodowanie i zadośćuczynienie od Skarbu Państwa w łącznej wysokości 170 tys. złotych. Podczas piątkowej (12 bm.) rozprawy w charakterze świadka została przesłuchana dyrektorka Regionalnego Centrum Kultur Pogranicza w Krośnie, w którym był zatrudniony Jan Krawiec.
Przypomnijmy, że proces w tej głośnej sprawie ruszył w maju ub. roku. Wg śledczych, 29 grudnia 2011 r. o godz. 17 na ul. Jagiellońskiej w okolicy nasypu kolejowego w Krośnie Alicja Sz. została zaczepiona przez mężczyznę, który podawał się za pracownika służby ochrony kolei. Miał, ciągnąc ją za rękę i usiłując zepchnąć z nasypu, obezwładnić i doprowadzić ją do obcowania płciowego, jednakże zamierzonego celu nie osiągnął. Powód: skuteczny opór i ucieczka pokrzywdzonej. 30 grudnia 2011 r. w tym samym miejscu ok. godz. 17.15 mężczyzna zaatakował Magdalenę S., groził jej śmiercią i zmusił ją do odbycia stosunku oralnego. W wyniku popchnięcia S. spadła z kilkumetrowego wału i złamała lewą nogę. Przechodzień usłyszał krzyk kobiety wzywającej pomocy i spłoszył napastnika.
Pani prokurator domagała się 3 lat pozbawienia wolności dla oskarżonego, obrońca wniósł o jego uniewinnienie. W grudniu ub.r. zapadł wyrok: Jan Krawiec został uniewinniony. Prokuratura wniosła apelację. Ostatecznie Sąd Okręgowy w Krośnie podtrzymał wyrok, który zapadł w sądzie pierwszej instancji i uniewinnił Krawca. Kluczowym dowodem było badanie DNA, które nie potwierdziło, że to Jan Krawiec jest sprawcą. Podczas rozprawy tłumaczył, że policjanci ponoć mówili mu, że dostanie wyrok w „zawiasach”, dlatego początkowo przyznał się do winy, jednak, gdy dotarło do niego, że może wylądować w więzieniu, ostatecznie wszystko odwołał. W areszcie przebywał 5 miesięcy. W związku z tym, że został oskarżony o gwałt na mieszkance Krosna i próbę zgwałcenia innej krośnianki, jego reputacja została zniszczona, stracił też pracę.
– Jan Krawiec był zatrudniony u nas na stanowisku portiera, palacza i pracownika gospodarczego – wyjaśniła dyr. RCKP w Krośnie. 2 lutego 2012 r. Krawiec został tymczasowo aresztowany. Jak mówiła dalej, 17 marca br. Jan Krawiec przyszedł do RCKP z pismem, w którym wyraził gotowość ponownego podjęcia pracy w tej instytucji. – Wysłaliśmy do wnioskodawcy oświadczenie o gotowości przyjęcia do pracy oraz poinformowaliśmy pana Krawca, aby odebrał skierowanie na badania, którym się nie poddał. Przedstawił bowiem zaświadczenie lekarskie o niezdolności do pracy. Miał wówczas poważnie uszkodzoną rękę.
„Nasi pracownicy stali za panem Krawcem murem”
Pani dyrektor zaznaczyła, że sprawa czynów zarzucanych Janowi Krawcowi była dosyć głośna i komentowana w RCKP. – Nasi pracownicy stali za panem Krawcem murem – mówiła. – Niektóre osoby w związku z tym, że przychodzi do nas wiele dzieci, w tym dziewczynek, wyrażały zaniepokojenie i pytały: Czy to ten pan pracował w RCKP? – dodała.
Ma wrócić do pracy w RCKP
– Pan Krawiec w najbliższy poniedziałek, 15 września br., ma się stawić do nas do pracy – poinformowała dyr. RCKP. Podczas piątkowej rozprawy miał także złożyć zeznania drugi świadek, lecz nie stawił się w sądzie.
Wioletta Zuzak


