
KOLBUSZOWA. Czy usunięcie słupów rozwiąże problem stłuczek i wypadków?
Mijają lata, a przy wjeździe do Biedronki przy ul. Obrońców Pokoju wciąż bez zmian: stłuczki, wypadki i strach przed najgorszym. Zdaniem mieszkańców, winowajcą tych nieszczęść są słupy, które zasłaniają widoczność kierowcom. Pojawiają się też głosy, że nie słupy, a całe skrzyżowanie jest do wymiany, albo do zastąpienia przez rondo.
Burmistrz Jan Zuba tłumaczy, że przestawienie feralnych słupów jest niemożliwe, bo wtedy linia energetyczna biegłaby nad prywatną działką, a na to jej właściciel nie wyraża zgody. – Stąd uruchomiliśmy procedurę skablowania całej linii. Dokumentacja jest w trakcie przygotowania. Kiedy będzie gotowa, rozpocznie się przebudowa – zapewnia burmistrz.
Pytanie: czy likwidacja słupa rozwiąże problem? Wśród mieszkańców pojawiają się opinie, że niekoniecznie, bo skrzyżowanie została wadliwie zaprojektowana, biorąc pod uwagę: liczbę krzyżujących się dróg, kiepskość widoczności wyjazdów z ulic Grunwaldzkiej i Starzyńskiego oraz nasilenie ruchu, które jest konsekwencją powstania marketu.
– Nie wykorzystano możliwości przebudowania skrzyżowania, korzystając z zasobów finansowych Biedronki – uważa pan Grzegorz. – Moim skromnym zdaniem sprawdziłoby się rondo, nawet takie małe jak przy Rynku. Dziś mamy to co mamy. Sam widziałem ze sześć stłuczek. I nie jest to wina słupów, tylko tragicznie zaprojektowanej „krzyżówki” – zaznacza.
Paweł Galek



One Response to "Nieszczęsne skrzyżowanie przy Biedronce"