
RZESZÓW. Urządzenie alkolock w autobusie? – Trudno powiedzieć czy jest konieczne – mówi prezes MPK.
Kilka dni temu pijany kierowca autobusu uderzył w latarnię, a następnie bił się z pasażerami. Do tego incydentu doszło w Lublinie. Postanowiliśmy sprawdzić, czy w Rzeszowie w tym roku na gorącym uczynku przyłapano kogoś w podobnym stanie?
Na przełomie grudnia i stycznia tego roku miasto testowało urządzenia alkolock. Czujnik, którego zadaniem było wykrycie, czy kierowca jest nietrzeźwy zamontowano w jednym z autosanów. Gdyby okazało się, że kierowca autobusu jest pod wpływem alkoholu, pojazd nie ruszyłby z miejsca.
Poddawane próbie urządzenie nie kosztowało ani złotówki. Już wtedy zapowiedziano kolejne testy podobnych sprzętów. W planach był również ich zakup. – Na razie nie przewidujemy kolejnych testów – informuje Marek Filip, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. – Urządzenie działało, ale trudno powiedzieć czy ich zakup jest konieczny – mówi Filip.
Zwolnienie za promile
Każdy kierowca MPK, zanim usiądzie za kierownicą autobusu, przechodzi testy na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu. Jeśli alkomat wykaże promile, prowadząca autobus osoba zostaje zwolniona. – Codziennie jakaś grupa pracowników przed rozpoczęciem pracy jest sprawdzana. Co więcej, reagujemy na każdy sygnał ze strony pasażerów, którym wydawało się, że kierowca może być pijany. Jak do tej pory nigdy się to nie potwierdziło, pomimo to reagujemy na każdy tego typu sygnał – tłumaczy prezes MPK.
W 2014 roku za chęć prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu pracę straciło trzech kierowców. W sierpniu ubiegłego roku za to samo zwolniono dwóch kierowców. W tym roku nie zanotowano żadnego takiego przypadku.
Agata Flak



3 Responses to "Nietrzeźwy kierowca autobusu to już przeżytek?"