Nieznaczne przekroczenie prędkości ma być karane mandatem

Jeśli wejdą w życie nowe przepisy, to policjanci, czy tego chcą, czy nie, będą zatrzymywać kierowców nawet za nieznaczne przekroczenie prędkości. Fot. Autor
Jeśli wejdą w życie nowe przepisy, to policjanci czy tego chcą, czy nie, będą zatrzymywać kierowców nawet za nieznaczne przekroczenie prędkości. Fot. Autor

PODKARPACIE, KRAJ. Politycy szykują kolejny już bat na kierowców…

To już przechodzi ludzkie pojęcie. Gdziekolwiek wyjedzie się na drogi w Polsce postawione są fotoradary, nieoznakowanymi samochodami jeżdżą policjanci z wideorejestratorami. A teraz, jak donosi „Dziennik Gazeta Prawna”, posłowie Platformy Obywatelskiej chcą karać kierowców za przekroczenie prędkości o… 2,5 km/h. Co prawda i obecnie mogą, ale według pomysłodawców tych przepisów funkcjonariusze nie będą mogli przymykać oczu na tak drobne wykroczenia. W nieoficjalnych rozmowach nawet funkcjonariusze przyznają nam, że nie wyobrażają sobie jak mają karać za takie drobne wykroczenia.

Jak pisze DGP, posłowie PO chcą wprowadzić 5-procentową tolerancję przekroczenia dopuszczalnej prędkości. Przykładowo przy 50 km/h, przekroczenie tej prędkości o wspomniane 5 proc. wynosi 2,5 km/h, a przy ograniczeniu do 70 km/h – 3,5 km/h.

Jeśli przejdzie proponowana zmiana przepisów, nowością będzie także wysokość mandatów. DGP pisze, że za przekroczenie prędkości w przedziale 0-10 km wysokość mandatu ma wynosić 1,5 procent średniej krajowej. Tym samym za nieznaczne przekroczenie prędkości kierowcy zapłacą 53 zł. Podobnie ma być jeśli chodzi o fotoradary. Te są tak obecnie ustawione, że nie rejestrują przekroczenia prędkości do 10 km/h. W niektórych miejscach, jak wykazał raport NIK, fotoradary były tak ustawione, że robiły zdjęcia tylko tym kierowcom, którzy przekroczą prędkość o 30 km/h. Po zmianie przepisów nawet fotoradary “ustrzelą” kierowcę jadącego w terenie zabudowanym np. 54 km/h.

Nieoficjalnie jeden z policjantów mówi Super Nowościom: – Chyba nie ma kierowcy, który jadąc nawet kilka kilometrów przez Rzeszów bodaj raz nie przekroczy 50 km/h. Jeśli mamy się zajmować taką drobnicą, to kto zajmie się tymi, co jadą przez miasto np. 120 km/h. No chyba, że zmienią proporcje i dajmy na to 50 proc. wszystkich funkcjonariuszy będzie w drogówce, ale to przecież nierealne.

Swego czasu niektórzy policjanci z drogówki mówili nam: – Do 70 km/h w terenie zabudowanym to wstyd kogokolwiek zatrzymywać.

***
Kiedyś po mieście kierowcy mogli jeździć 60 km/h. Politycy zmienili na 50 km/h. Teraz mają się zmienić przepisy, które nie pozwolą kierowcy przekroczyć dopuszczalnej prędkości w mieście o 2,5 km/h. Już nie mogę się doczekać, jak nasi politycy obniżą dopuszczalną prędkość do 40 km/h, a może i do 30 km/h. A wówczas będzie można jeszcze więcej zarobić na mandatach, bo policjanci będą zatrzymywać za przekroczenie prędkości nawet rowerzystów.

Grzegorz Anton

7 Responses to "Nieznaczne przekroczenie prędkości ma być karane mandatem"

Leave a Reply

Your email address will not be published.