Niezwykła niezwykłość

Skoro tak dużą popularność zdobyło wyrażenie „oczywista oczywistość”, to można by do tego dorzucić zwrot „niezwykła niezwykłość”. Tym bardziej, że pasuje do odbytej tydzień temu konferencji pod wieloma względami niezwykłej, na której wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński oraz szef MON Mariusz Błaszczak przedstawili założenia ustawy „O obronie ojczyzny”.
I tym razem, podobnie jak podczas wystąpień premiera Morawieckiego na forum UE, ostro zabrzmiała wojenna nuta. „Chcesz pokoju, szykuj wojnę” – straszył Kaczyński.
Pewien zawód sprawił jedynie fakt, że ten 700-stronicowy akt prawny nie przywrócił obowiązkowej służby wojskowej. A już prorządowe stacje radiowo-telewizyjne wygrzebały z lamusa piosenkę Trubadurów „Przyjedź mamo na przysięgę”, by puścić ten utwór zaraz po konferencji i musiały potem zastąpić go jakimś przebojem disco polo.
O niezwykłości tej konferencji świadczy również to, że podczas wystąpienia ministra obrony Kaczyński wyraźnie zasypiał, co nie było jednak skutkiem poważnej niedomogi, jak nietaktownie twierdzili potem nieżyczliwi (my też nie śnimy o jego długich rządach, a mimo to życzymy mu długich lat w zdrowiu), lecz niezwykłą umiejętnością szefa MON, który swymi przemówieniami jest w stanie ululać nie tylko prezesa, ale uśpić wszystkich potencjalnych nieprzyjaciół. Jego przemowa zdecydowanie przebija liczenie baranów i narkozę, co można chytrze wykorzystać jako niezwykle skuteczną taktykę obronną, choć nie ma takiej potrzeby. Nawet wobec Rosji.
Prezentacja założeń ustawy „O obronie ojczyzny” zbiegła się bowiem z licznymi publikacjami w rosyjskich mediach, które były wręcz zachwycone postawą Morawieckiego w UE, a potem wywiadem dla brytyjskiego dziennika „Financial Times”, ze szczególnym uwzględnieniem jego wypowiedzi w sprawie przystawiania Polsce przez Unię Europejską pistoletu do głowy. Czołowe rosyjskie serwisy fascynowały się także tym, że polski premier „obiecał obronę kraju w trzeciej wojnie światowej przeciwko UE”. Np. stacja RT, znana z prokremlowskiej propagandy, określiła wywiad jako „big talk”, czyli „wielkie słowa”, zaś gazeta „Izwiestija” cytowała senatora Cekowa, który wyznał, że „mimo krytycznego stosunku do Polski jako państwa dotkniętego rusofobią, przychylnie odnosi się do zachodzących tam zmian”.
Dodatkową niezwykłością tej niezwykłej konferencji Kaczyńskiego i Błaszczaka było to, że nagle zadzwonił telefon prezesa. Ten przeprosił i szybko odrzucił połączenie.
Ciekawe, kto dzwonił? Jedni mówili, iż to sam prezes zamówił budzenie, zaś inni, że telefonował Putin z gratulacjami. A to po prostu mogła dzwonić prezes Przyłębska, że czas kończyć konferencję, bo obiad stygnie.

Jan Miszczak

7 Responses to "Niezwykła niezwykłość"

Leave a Reply

Your email address will not be published.