
LESKO. Armatę pochodzącą z XVIII wieku wykopali pracownicy ekipy remontowej zajmujący się renowacją murów obronnych Zamku Kmitów w Lesku.
Przeszukiwania terenu w obrębie leskiego zamku trwają od lat, ale do tej pory nie udało się wykopać nic cennego. Aż do teraz, kiedy pracownicy ekipy remontowej trafili na żeliwną lufę armatnią.
– Lufa ma 180 cm długości i pierwotnie miotała kule o średnicy około 5,5 cm. Jest w bardzo dobrym stanie – mówi archeolog Marcin Glinianowicz, który sprawuje nadzór archeologiczny nad pracami prowadzonymi w obrębie leskiego zamku.
Znalezisko znajdowało się na głębokości trzech metrów w obrębie tzw. „baszty czarnej” na górnym tarasie zamku. Przysypane ziemią działo zachowało się w dobrym stanie. Widnieje na niej ślad szlachecki rodziny Stadnickich herbu Szreniawa. Archeolodzy szacują, że najprawdopodobniej pochodzi z XVIII wieku.
– Wyraźnie widoczne są dwie pierwsze cyfry 1 i 7. Dwie dalsze pozostają zamazane i możemy się jedynie domyślać, że może to być 09 lub 69. Herb Szreniawy może wskazywać raczej na pierwszą z tych dat kiedy to zamek był jeszcze we władaniu Stadnickich. Dokładne odczytanie wspomnianych cyfr musi poczekać do wykonania pełnej konserwacji znaleziska – opowiada Marcin Glinianowicz.
– Jest to bez wątpienia odkrycie unikatowe i bardzo cenne. Pozyskanie tak okazałych zabytków w drodze badań archeologicznych, dodatkowo noszących na sobie znaki mogące powiązać je z konkretnym miejscem, rodem i czasem należą do rzadkości nie tylko w naszym regionie – dodaje archeolog.
Leskie znalezisko jest aktualnie poddawane starannej konserwacji. Później najprawdopodobniej trafi do Muzeum Historycznego w Sanoku, bowiem zgodnie z Ustawą o ochronie zabytków, tzw. Zabytki ruchome muszą trafiać do placówki muzealnej znajdującej się najbliżej miejsca dokonania odkrycia.
Muzeum Historyczne w Sanoku posiada bogatą kolekcję militariów. Znajdują się na niej zarówno zabytki związane z Sanokiem i ziemią sanocką, jak i militaria pochodzące z różnych regionów, przekazywane do muzeum przez darczyńców.
Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby armata była wypożyczana i prezentowana w innych miejscach, w tym także na zamku w Lesku, gdzie została znaleziona.
Martyna Sokołowska


