
Wycierpiała więcej niż niejeden dorosły. Wie, co to znaczy stracić cały materialny dobytek. Jednak zachwyca swoją życiową postawą, urodą i wyjątkowym talentem. Daje też dowód na to, że przeciwności losu zawsze można pokonać, a o marzenia nie wolno przestać walczyć.
13-letnia Julia Walczyna dostała od losu dwie rzeczy. Pierwsza to najgorsza postać cukrzycy. Dziewczynka od 11 lat zmaga się z chorobą, która wiąże się z niezliczonymi nakłuciami. Jakby tego było mało, nie toleruje też glutenu, więc jej dieta wymaga nieustannego rygoru. Niejednemu dorosłemu byłoby to ciężko znieść. Ona jednak nie użala się nad sobą, przyjęła ten ciężar i dźwiga go z podniesioną głową już ponad dekadę, wiedząc, że towarzyszyć jej będzie przez całe życie. Julia od losu dostała jednak coś jeszcze coś. Coś co podobnie jak choroby wypełnia jej życie, ale z czego czerpie ogromną radość i dzieli się nią z innymi. Mieszkanka podtarnobrzeskiej Trześni obdarzona jest niezwykłym talentem wokalnym. Gdy zaczyna śpiewać, trudno oderwać od niej wzrok i nie wsłuchiwać się w to, co ma do przekazania. Na tegorocznym konkursie piosenki w Gruzji, który Julia Walczyna wygrała, patriarcha tego kraju powiedział, że w jej głosie mieszka Bóg. I coś w tym górnolotnym stwierdzeniu jest.
Pompa insulinowa dla powodzianki
O 5-letniej Julii Walczynie pisaliśmy pierwszy raz w 2010 roku, kiedy to cały dobytek jej rodziców zabrała powódź. Dziewczynka straciła także wtedy pompę insulinową podarowaną jej przez WOŚP. Pompa była dla niej i jej rodziców wybawieniem. Dziewczynka o wiele mniej cierpiała z powodu codziennych nakłóć, a rodzice nie musieli patrzeć jak ich dziecko płacze. Bo Julia tak bała się wkłuć, że płakała na sam widok igły. Pompa w czasie pobytu Julii dla powodzian nad morzem zorganizowanym przez Caritas niestety zawilgotniała. Była pęknięta i nie dało się jej już naprawić. Ksiądz, który opiekował się wówczas powodzianami, zawiózł dziewczynkę i jej mamę w środku nocy do szpitala w Trójmieście, by lekarze pomogli 5-latce. Nic nie dało się jednak zrobić. Dziewczynka znów musiała być kłuta tzw. penami.

Sytuacja rodziny Walczynów była dramatyczna. Stracili dom i prowadzoną przez nich kwiaciarnie. Ich dziecko straciło sprzęt medyczny, dzięki któremu mogło w miarę normalnie funkcjonować. Informacja o ich sytuacji dotarła do lokalnych mediów, a te nagłośniły sprawę pompy dla Julii. Odzew był natychmiastowy i dziewczynka znów otrzymała potrzebny jej sprzęt. Życie rodziny Walczynów powoli wracało do normy, odremontowali dom i kwiaciarnię. Rodzice zauważyli też wtedy, że Julia potrafi ładnie śpiewać. Zasłyszane w telewizji piosenki chwytała w mig. I melodie i słowa, zarówno po polsku, jak i po angielsku. Chcieli rozwijać jej talent, bo było widać, że śpiew daje jej ogromną radość i pozwala oderwać się od problemów ze zdrowiem. Julia wkrótce rozpoczęła zajęcia wokalne, które rozwija do dziś, uczęszczając na zajęcia prywatne i do Szkoły Muzycznej I stopnia w Stalowej Woli.
Na scenie z gwiazdami
Pierwszy sukces wokalny 13-letnia obecnie Julia wyśpiewała na Regionalnym Konkursie Kolęd w Tarnobrzegu w 2012 roku. Po nim przyszły kolejne zwycięstwa w festiwalach organizowanych na poziomie lokalnym i ogólnopolskim. Kluczowym sukcesem był także występ na ogólnopolskim Festiwalu Zaczarowanej Piosenki organizowanym przez Fundację Mimo Wszystko Anny Dymnej. Zaśpiewała z Kasią Nosowską, a na efekty doskonałego występu nie trzeba było długo czekać. Posypały się propozycje występów na kolejnych wydarzeniach muzycznych organizowanych z udziałem gwiazd polskiej muzyki. W Jeleniej Górze wystąpiła z uOrkiestrą Braci Golców i została zaproszona na „Wichrowe Spotkania” organizowane przez Fundację Pro Artis. Podczas jej występu na widowni zasiadali m.in. pani prezydentowa Agata Kornhauser-Duda oraz skoczkowie – Kamil Stoch i Dawid Kubacki. Imprezę prowadzili Monika i Zbigniew Zamachowscy oraz Kasia Pakosińska i Artur Andrus. Na scenie pojawiło się wiele gwiazd, a orkiestrą która towarzyszyła muzyką dyrygował sam Adam Sztaba. Takich występów się nie zapomina. Julia na scienie wystąpiła z Kasią Klich i zrobiła furorę. Mimo, że nie jest zwyczajem, by tych samych wykonawców zapraszać na kolejne edycje wydarzenia, ona jest na nie zapraszana od 2016 r.

Na podbój Gruzji
W tym roku po raz kolejny Julia wystąpiła na Festiwalu Zaczarowanej Piosenki w Ciechocinku. W tej samej imprezie brał też udział chłopiec na wózku inwalidzkim z Gruzji.
– Któregoś dnia, chłopiec ten miał jakiś problem z transportem. Jego tata musiał go pchać na wózku ponad kilometr. Mój tata zaproponował, żeby poczekali na niego, to jak mnie odwiezie, zaraz po nich wróci i podrzuci też ich. Dla nas było to coś normalnego, ale pan Nugzar był bardzo wzruszony taką niespodziewaną życzliwością. Zaprzyjaźniliśmy się – wspomina Julia.
Wkrótce okazało się, że Gruzin to Nugzar Chiaberashvili dziennikarz i organizator wielkiego międzynarodowego festiwalu muzycznego dla uzdolnionej młodzieży „Iveria Brilliant”. Julia otrzymała zaproszenie do udziału w festiwalu i… wyśpiewała wielką nagrodę od Patriarchy Gruzji Ilia II oraz nominację do festiwalu „Złoty Ptak” w Ukrainie. Patriarcha, który przyjął na audiencji Julię powiedział, że w „jej głosie mieszka Bóg”. Julia mimo swoich problemów jest wsparciem dla całej rodziny. Gdy dotknęła ich powódź, miała tylko 5 lat, ale potrafiła załamanych sytuacją rodziców podtrzymywać na duchu. Mówiła, że im pomoże, że sobie poradzą, że będzie dobrze. Hart ducha dziewczynki, ogromny optymizm serdeczność słychać też w jej występach. Zajmuje się działalnością charytatywną. Wie co chce przekazać publiczności, a że ma do tego wyjątkowe warunki wokalne, to doskonale jej się to udaje i zapewne nie jeden raz jeszcze o niej usłyszymy, bo jej kariera dopiero nabiera tempa.
Marzenia o wielkiej estradzie
13-latka ma wiele marzeń i wie jaką drogą chce iść przez życie. Marzy o studiach aktorsko-wokalnych i występach na estradzie. Chciałaby dzielić się swoją radością z innymi.
Małgorzata Rokoszewska




4 Responses to "Niezwykły talent i nieuleczalna choroba"