
Podkarpacia doświadczyły problemów
z inwestycjami drogowymi.
Fot. Archiwum
Jak wskazuje Najwyższa Izba Kontroli, kuleje ewidencja dróg zarządzanych przez samorząd terytorialny na Podkarpaciu. Kłopoty widać także przy planowaniu rozwiązań drogowych. – Pandemia znacznie utrudniła realizację inwestycji, które mogą być bodźcem dla lokalnej przedsiębiorczości – wskazuje organ.
Pod koniec 2019 r. sieć dróg zarządzanych przez gminne i powiatowe jednostki samorządu na Podkarpaciu wynosiła 18,7 tys. km. To sporo, lecz jak ocenia Najwyższa Izba Kontroli, nie wszystkie działania dotyczące utrzymania i eksploatacji owej infrastruktury były odpowiednie. – Wbrew nakazom wynikającym z ustawy o drogach publicznych nie opracowano planów rozwoju sieci drogowej oraz planów finansowania budowy, przebudowy, remontu, utrzymania i ochrony dróg. Wykluczyło to określenie priorytetów inwestycyjnych i potrzeb finansowych. Działania miały charakter doraźny – alarmuje NIK.
Nie tylko w zakresie utrzymania, eksploatacji i remontów dróg ma zastrzeżenia Izba. Jak tłumaczy NIK, zarządcy nie przeprowadzali obowiązkowych kontroli stanu dróg i drogowych obiektów inżynierskich. Efekt? Niższy stan bezpieczeństwa ruchu drogowego. Kolejna kwestia – niektóre umowy zawierane z wykonawcami robót zawierały nieprawidłowości formalne. Na szczęście nie wpływały one na jakość prowadzonych inwestycji. Jeżeli chodzi o pozytywne aspekty, NIK wskazuje, że nadzór nad realizacją robót drogowych najczęściej sprawowany był w sposób prawidłowy, a jednostki samorządu skutecznie pozyskiwały środki na rozwiązania drogowe.
Kamil Lech


