
PODKARPACIE. Lekarze rodzinni nie zgadzają się z raportem NIK na temat ich pracy. Twierdzą, że brakuje im czasu na rozmowę z pacjentem.
Z kontroli NIK analizującej opiekę nad 300 tys. pacjentów w podstawowej opiece zdrowotnej wynika, że lekarze rodzinni nie robią badań profilaktycznych, nie rozmawiają z chorymi o zagrożeniach chorobami cywilizacyjnymi, nie mierzą, nie ważą, nie zalecają diety, nie wspomagają w walce z paleniem. – Gdybym dziennie przyjmował 20, a nie 50 pacjentów, miałbym czas i na profilaktykę, i badanie, i wypełnienie sterty dokumentów – mówi Marek Krupowczyk, prezes Podkarpackiego Wojewódzkiego Oddziału Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.
Efekt? Choroby układu krążenia, główny zabójca Polaków: stanowi powód śmierci ponad 45 proc. społeczeństwa. Do tego liczba osób z otyłością oraz cukrzycą rośnie w zawrotnym tempie. Założeniem w systemie ochrony zdrowia było zaś, by to właśnie u lekarzy podstawowej opieki wykrywać choroby i szybko wdrażać leczenie, by zapobiec hospitalizacji. Do zadań lekarzy pierwszego kontaktu powinno więc należeć wytypowanie najbardziej zagrożonej grupy i udzielenie jej wsparcia. Lekarze powinni rozmawiać z chorym o diecie, badać poziom cholesterolu, a potem pilnować, czy pacjent chudnie i jakie ma wyniki badań.
– Do realizacji programu chorób układu krążenia w 2014 roku zgłosiło się 2698 osób, w tym roku 2622, tyle że zakończyło go tylko 2181 pacjentów – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik POW NFZ w Rzeszowie. – W programie przewlekłej obturacyjnej chorobie płuc w 2014 roku wykonano 30 spirometrii, w tym roku 60. W programie gruźlicy – analogicznie 5832 i 4748 badań.
Lekarze bronią się
– Trzeba zacząć od tego, że NIK swoją kontrolą objął zbyt małą, a więc niereprezentatywną populację pacjentów. Poza tym nie wiadomo, czy pod uwagę były brane placówki państwowe, czy niepubliczne, a to też różnica. Generalnie jednak chodzi o to, że oczekiwania wobec nas rosną, a nas jest coraz mniej i opiekujemy się zbyt dużą grupą pacjentów- mówi Marek Krupowczyk.
Wtóruje mu Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców w Ochronie Zdrowia, która mówi: – Lekarze nie mają czasu na szeroką profilaktykę, wykonują tylko to, co jest niezbędne. Rośnie biurokracja, rosną potrzeby, co zauważa NIK, ale nikt się nie zastanowił nad tym, że aby wymagać i oczekiwać, najpierw należy określić wszystkie niezbędne warunki, doposażyć. My mówimy, że to POZ powinien prowadzić profilaktykę, ale żeby to osiągnąć należy mieć 1,5 tys. pacjentów na listach, a nie jak mamy 2,5 – 2,7 tys., a nawet 3 tys. i więcej.
Anna Moraniec



20 Responses to "NIK oskarża lekarzy rodzinnych"