
WĘGIERKA, ROŹWIENICA. Budowlana samowola w centrum wsi.
We wsi Węgierka w gminie Roźwienica od kilkunastu lat stoi pustostan. Budowlana samowola, na temat której wszyscy nabierają wody w usta. Milczą radni i obecny sołtys wsi. Wójt twierdzi, że samorząd, na czele którego Tomasz Kotliński stoi 17 lat, niczemu nie zawinił.
We wsi Węgierka budynek, który miał być obiektem przeznaczonym pod rozrywkę, nieużywany stoi już od kilkunastu lat. Mieszkańcy wsi podkreślają, że to budowlana samowola ówczesnego sołtysa. – To nie ma pozwolenia na budowę, w dodatku stoi na głównym gazociągu. Kto za to zapłacił, kto to rozliczał? – pytają.
Z tą wątpliwością udajemy się do wójta gminy Roźwienica, Tomasza Kotlińskiego. Wójt potwierdza, że budynek powstał bez pozwolenia i stoi na terenie gminnym. Pytany, dlaczego nie zareagował, skoro wiedział, że powstaje taki obiekt bez żadnej dokumentacji, na terenie którym zarządza, odpowiada: – Owszem, wiedziałam, że są tam prowadzone prace budowlane. Jedyne co mogłem zrobić, to zgłosić to do nadzoru budowlanego, ale tego nie zrobiłam, gdyż sołtys Węgierki to był wówczas starszy mężczyzna, nie chciałem, by tak sędziwy człowiek ponosił jakieś konsekwencje – usłyszeliśmy.
Kto za to zapłacił?
Zapytaliśmy wójta, co dalej z samowolą budowlaną i jak to możliwe, że ktokolwiek rozliczył budynek, który powstał bez żadnej zgody. – To było finansowane przez kółko rolnicze z tej wsi – powiedział wójt. T. Kotliński stwierdził również, że nie wie, kto sprawował pieczę nad finansami kółek. – Na pewno nie był to samorząd. To były pieniądze prywatne. Na pewno byli jacyś członkowie kółka. To oni o tym decydowali. Samorząd nie może interweniować, zapłacili za to z własnych pieniędzy – oznajmił wójt. – Nie wiem, co dalej z tym budynkiem. Zostanie zalegalizowany albo zburzony. To nie tylko moja decyzja.
Wójt ponadto twierdzi, że z sołtysem, który postawił obiekt, nie utrzymuje kontaktu od 10 lat. Nikt w Urzędzie Gminy nie wie, co się z nim dzieje.
Na temat budynku nie chcieli mówić ani obecny sołtys Węgierki, ani dwóch radnych tej miejscowości.
Kiedy istniały kółka rolnicze
W Węgierce mieszkańcy są mocno zdziwieni słowami wójta, który mówi , że budynek powstał z funduszy kółka rolniczego. – Mieszkam tutaj od urodzenia, ja nie pamiętam, kiedy tu funkcjonowało jakieś kółko – zaznaczył pan Jan, starszy mieszkaniec wsi.
W Krajowym Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych udało się nam potwierdzić, iż Kółka Rolnicze do 1973 roku były instytucjami samofinansującymi się, w których strukturę nikt nie wnikał. – Po 1973 roku weszły w skład Spółdzielni Kółek Rolniczych przy konkretnych gminach i tam miały swoich przedstawicieli – poinformował nas prezes KZRKiOR w Rzeszowie Mieczysław Bochenek. – Nie jestem w stanie sprawdzić, kiedy kółko przestało istnieć w tej konkretnej wsi, ani w żadnej innej, jeżeli w ogóle przestało. To instytucje zarejestrowane w sądach gospodarczych i na pytanie kiedy przestały funkcjonować, nikt w kraju chyba nie odpowie jednoznacznie – skwitował M. Bochenek.
Viktoria Krakowska



3 Responses to "Nikt nie chce rozmawiać o budynku postawionym bez pozwolenia"