
RZESZÓW. Prof. Norman Davies na Uniwersytecie Rzeszowskim.
O dawnym królestwie Galicji i Lodomerii, leżącym na peryferiach Austro-Węgier mówił w sobotę na Uniwersytecie Rzeszowskiem prof. Norma Davies, autor wielu książek o historii Polski. Opowieść o dawnej Galicji posłużyła też za pretekst do analizy dnia dzisiejszego Polski i Europy.
Temat sobotniego spotkania został zaczerpnięty z książki profesora „Zaginione królestwa” z jednym rozdziałem poświęconym Galicji. Profesor wyznał, że pracuje teraz nad osobną książką o dawnej Galicji.
– Pamiętamy Galicję w dobrym świetle, dlatego że to co się stało później było dużo gorsze. Różne rzeczy można powiedzieć o Galicji. Była biedna, skonfliktowana, ale w porównaniu z tym co się działo podczas II wojny światowej było dużo lepsze. Wszystkie horrory wojny stworzył w naszych głowach obraz złotej Galicji – powiedział profesor Davies, autor takich książek jak „Boże igrzysko”, „Powstanie’44”, „Mikrokosmos”.
Następnie dodał, że dziś Ukraińcy, Polacy i Żydzi patrzą na Galicję przez pryzmat narodowy. – Ale trzeba pamiętać, że na początku XIX wieku świadomość narodowa prawie nie istniała. W Galicji nie było narodów ukraińskiego, polskiego, żydowskiego. Były podziały klasowe. Różnice narodowe i językowe istniały na końcu historii Galicji, a nie na jej początku. Nie mogły istnieć na początku historii Galicji, bo jej 80 proc. mieszkańców nie chodziła do szkoły. Tak było do poł. XIX w. Masy miały świadomość religijną, ale nie polityczną i narodową.
Profesor wyraził wiarę w wartość historii, która może czegoś nauczyć. – Że świat ciągle się zmienia. Wczoraj jest już inne niż dzisiaj. Jutro będzie od dzisiaj. Historia tych wielonarodowych ziem jest antidotum na mono narodowe podejście do historii. Wiadomo skąd się to bierze. Polska jest dziś krajem mono narodowym. Tak się stało, z czego się można cieszyć, albo żałować, że w tym kraju jest dzisiaj wyjątkowo mało ludzi innych narodowości i kultur. Co dla mnie jako Brytyjczyka jest trochę dziwne. Dlatego trudno Polakom dziś sobie wyobrazić dawną Polskę, która była inna.
Profesor stwierdził, że królestwem, które może zniknąć w XXI w. z map Europy może być Belgia, targana konfliktem walońsko-flamandzkim. Także Wielka Brytania składająca się z czterech narodów może się rozpaść się, gdyż za rok odbędzie się szkockie referendum w sprawie ogłoszenia niepodległości. – Teraz wygląda, że separatyści nie wygrają, ale jest to możliwe, jeśli premier Anglii będzie prowadził nieostrożna politykę – powiedział Norman Davies, który jest Walijczykiem. Nie rozpadną się natomiast Stany Zjednoczone, które są jedynym supermocarstwem. Profesor nie przewiduje też rozpadu Unii Europejskiej.
Podkreślił, że choć Rosja Putina nie jest tym, czym był w przeszłości ZSRR, to nadal jest największym państwem na świecie. Największym problem dla Rosji są o wiele mocniejsze gospodarczo Chiny oraz to, co się dzieje na Bliskim Wschodzie. Natomiast „awantury z Polską nie są priorytetem” dla Kremla, gdyż nasz kraj jest za mały dla Rosji, co najwyżej może ją irytować.
ps





4 Responses to "Każdy patrzy dziś na Galicję przez pryzmat narodowy"