
TARNOBRZEG. Jest wyrok w trwającej półtora roku sprawie znanego notariusza Andrzeja S.
Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu zapadł wyrok w sprawie 56-letniego Andrzeja S. Notariusza, któremu prokuratura zarzuciła przywłaszczenie kilku milionów złotych, oszustwa, usuwanie i ukrywanie mienia przed zajęciem i nadużycie władzy. Prawnik ma trafić do więzienia na okres 5 lat.
Akt oskarżenia w sprawie 56-latka został skierowany do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu z sądu z Kielc. Jak ustalili śledczy, Andrzej S. korzystając z tego, że był osobą znaną i szanowaną, a także mającą dar przekonywana do robienia „intratnych” interesów, miał namawiać swoich klientów na kupno różnych nieruchomości. Andrzej S. według zgromadzonych materiałów dowodowych miał proponować ufającym mu klientom kupno części udziałów w różnych kieleckich nieruchomościach. Kupcy powierzali notariuszowi swoje pieniądze, ale do finalizacji transakcji nie dochodziło. Rejent przez kilka lat pożyczał, oddawał i znów pożyczał pieniądze nęcąc klientów sporymi zyskami. Kwoty, jakimi obracał prawnik mieściły się w przedziale od kilkudziesięciu tysięcy do nawet 3 mln zł. Według prokuratury oskarżony przywłaszczył sobie około 3,6 mln zł i był świadomy, że nie ureguluje zobowiązań.
W sumie, Prokuratura Okręgowa w Kielcach oskarżyła Andrzeja S. o dziesięć czynów. To głównie oszustwa, ale też usuwanie i ukrywanie mienia przed zajęciem, posłużenie się podrobionym dokumentem potwierdzenia przelewu na 3,3 mln zł. I przywłaszczenie w sumie 124 tys. zł opłat sądowych.
Ukrywał pieniądze
Zdaniem organów ścigania, notariusz zdawał sobie sprawę z tego, że uprawiany przez niego proceder wyjdzie na jaw i dlatego ukrywał pochodzące z nielegalnych interesów pieniądze. Swoje udziały w majątku przepisał na byłą żonę. Konto żony i teściowej wykorzystywał do przelewów na rzecz kancelarii, gdy „firmowe” konto zajął mu komornik.
Proces, który rozpoczął się w Tarnobrzegu w styczniu 2016 roku przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu nie był jednak pierwszym, jaki toczył się przeciwko 56-latkowi z Kielc.
W czerwcu 2015 roku, również tarnobrzeski sąd uznał go winnym tego, że sporządzał akty notarialne mimo tego, że Sąd Dyscyplinarny Rady Izby Notarialnej w Krakowie zawiesił go w pełnieniu obowiązków. Prawnik miał obowiązek zdać pieczęć notarialną w chwili, gdy został zawieszony, ale zrobił to z blisko trzytygodniowym opóźnieniem. W międzyczasie nadal świadczył dla nieświadomych swojej sytuacji klientów usługi notarialne.
Andrzej S. dobrowolni poddał się wówczas karze i został skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 3 lata.
Powodem zawieszenia prawnika było natomiast nieodprowadzanie przez niego opłat sądowych za wpisy do ksiąg wieczystych. Kwota zaległości z tego tytułu wyniosła ponad 120 tys. złotych, a sporządzone akty były formalnie nieważne.
Teraz wyrok jest wyższy. Tarnobrzeski sąd skazał Andrzeja S. na 5 lat bezwzględnego pozbawienia wolności i grzywnę w wysokości 7,5 tys. zł. Ma także naprawić szkody i zwrócić oszukanym przez siebie instytucjom i osobom prywatnym pieniądze. Łącznie lista pokrzywdzonych zawiera kilkanaście pozycji, a kwoty do oddania wahają się od 200 zł do 2,3 mln zł.
mrok



2 Responses to "Notariusz skazany na bezwzględne więzienie"