
KOLBUSZOWA. Budowy nowej drogi wojewódzkiej nr 875 z powstaniem obwodnic w Kolbuszowej, Raniżowie i Sokołowie Małopolskim doczekać się nie mogą i kierowcy, którzy mają dość wybojów i dziwacznych zakrętów (m.in. w Weryni) na tym trakcie. Tymczasem starosta Józef Kardyś (60 l.)… załamuje ręce, alarmując, że przedsięwzięcie może zrujnować powiat.
Chodzi o to, że spora część nowej drogi pójdzie po nowym śladzie, natomiast stara trasa na odcinku Kolbuszowa-Rejowiec i w Raniżowie może trafi pod zarząd powiatu. Stanie się tak, jeśli Sejm uchwali nową ustawę. – Na razie jej projekt zaskarżył pan prezydent, kierując ją do Trybunału Konstytucyjnego, a więc czekamy – oświadczył Kardyś.
– Jeśliby jednak ta ustawa przeszła, przejęlibyśmy pod zarząd drogę, która obecnie jest w fatalnym stanie. Gdyby się tak stało, zostalibyśmy „ugotowani”, a wszystkie nasze zamierzenia inwestycyjne padłyby w gruzach. Pocieszające jest to, że pan marszałek Władysław Ortyl (60 l.) zapowiedział wyraźnie, że przystępuje do cząstkowych remontów na odcinku w stronę Dzikowca. Na ten cel ma być wydane około miliona złotych – zaznacza.
Inną bolączką starosty są trakty powiatowe, które mają służyć do dowożenia budulca na nową drogę. – Dlatego opiniując program funkcjonalno-użytkowy, zastrzegliśmy, żeby województwo odbudowało drogi powiatowe zniszczone podczas realizacji inwestycji. Czy ta uwaga zostanie uwzględniona? Nie wiemy – dodaje kolbuszowski starosta.
pg


