Nowa metoda skubania nas z kasy – na biedne dziecko z byłego PGR-u

Ostatnio kontrolerzy NIK zapoznali opinię publiczną z tym, że aktualna władza „przekręciła” obywateli na – bagatela – 280 milionów złotych. Udało jej się to uczynić za pomocą tworu o wdzięcznej i za serce chwytającej nazwie
– fundusz Sprawiedliwości. Gdy ów PiS z przystawkami (wówczas jeszcze dwiema) powoływał do życia mowa była – odpowiednio pompatyczna oczywiście – o pomocy ofiarom przestępstw i przemocy, o solidarności społecznej i rzecz jasna o tym, jak to poprzednia władza za nic miała ludzkie problemy. No i „chwyciło” – fundusz powstał i sobie działał. Najpewniej znalazłoby się nawet kilka, a może i kilkanaście osób, które pomocy z tego funduszu potrzebowały i ją dostały! Bo przecież coś komuś trzeba było z tego „kapnąć” – żeby opozycja i dziennikarze nie pyskowali, że to psu na budę i tylko podatnicy muszą się na to zrzucać. No to władza coś tam „kapnęła”, ale prawdziwa kasa poszła dla swoich. Zwyczajny szary obywatel niewiele o Funduszu Sprawiedliwości wiedział, to i nie dociekał co i jak – po co toto jest i na co nasza kasa z tego idzie. Ale już tacy kontrolerzy NIK i prezesem tegoż – przypomnijmy, że przez PiS powołanym – Marianem Banasiem, który – co za niewdzięczność wobec władzy- przeszedł na „jasną stronę mocy”, zainteresowali się tym Funduszem Sprawiedliwości. No i wyszło szydło z worka – kasa, ogromna kasa szła na różne fundacje i osoby, które są z władzą powiązane, albo na zadania tak egzotyczne, jak „badania nad prześladowaniem chrześcijan w Polsce”. Całe „marne” 280 milionów złotych – ładny „grosz” – nieprawdaż?
Teraz dowiadujemy się o nowej „wspaniałej” inicjatywie PiS-u wraz z przystawką (już tylko jedną w postaci Solidarnej Polski Z. Ziobry). Otóż MSWiA ( to ministerstwo od straży granicznej, policji i strażaków m.in.) będzie teraz rozdawać naszą kasę dla – teraz prośba o to, by wygodnie usiąść i głęboko oddychać – dzieci z rodzin byłych pracowników PGR-ów na zakup sprzętu komputerowego! O tym radośnie i patetycznie
– bo jakże inaczej – poinformowali wiceminister MSWiA Paweł Szefernaker oraz Janusz Cieszyński z ministerstwa cyfryzacji (tak, to ten, co był wiceministrem zdrowia, gdy tym resortem kierował Łukasz Szumowski). Uwaga: to wcale nie jest żart – to jest kolejny „wał”, jaki ma zamiar zafundować Polakom ta władza. Na czym ów „wał” ma polegać – łatwo się domyślić. Otóż proces likwidacji Państwowych Gospodarstw Rolnych zakończył się w III RP w roku 95. zeszłego wieku. Jak łatwo policzyć, najmłodsze dzieci ludzi zatrudnionych w zlikwidowanych w PGR-ach mają teraz po 26 lat! W tym wieku pasowałoby już samemu kupić sobie komputer czy laptop. Zatem wiadomo, iż nie przeszłoby wmówienie Polakom, że biedne dzieci byłych pracowników PGR-ów aktualnie mające pod trzydziestkę i więcej lat, gwałtownie potrzebują od podatników sprzętu komputerowego dla swego rozwoju zapewne zaburzonego zwolnieniem ich rodziców ponad ćwierć wieku temu z roboty. Ale zawsze pod taką potrzebę można „podciągnąć” dzieci z rodzin tychże byłych pracowników PGR-ów – a zatem wnuki, czy prawnuki tychże, a także wszelkie pociotki – czyli kolokwialnie mówiąc – piąte wody po kisielu, co to gdzieś tam kiedyś w rodzinie miały kogoś, kto pracował w PGR-ze. Po co to? Ano to bardzo proste- wniosków będzie dużo, to i ludzi potrzebnych do ich rozpatrywania będzie potrzeba, więc swoim się zapewni nieźle płatną pracę za kasę podatników – to raz. A dwa – na pewno jakiś znajomy handlarz bronią, albo oscypkami, albo instruktor narciarstwa czy inny tam biznesmen ma na zbyciu jakieś komputery, których nikt odeń już za prawdziwą kasę nie kupi z racji ich wieku i wydajności – nikt z wyjątkiem MSWiA! Ze znajomymi – wiadomo po respiratorach chociażby – trzeba dobrze żyć i pomóc im w potrzebie, a zwykle można liczyć na ich wdzięczność. A przy okazji jakiś dzieciak z jakiejś wsi (albo i z miasta) dostanie komputer. Nawet jeśli nie najnowszy, to co? Darowanemu komputerowi się w procesor nie zagląda! Ale przede wszystkim będzie można rozpisać mnóstwo kasy na najróżniejsze „cele” wydanej – dokładnie jak w tym Funduszu Sprawiedliwości! Wszystko to się zatwierdzi, pieczątki poprzybija, „rozliczy” i będzie fajnie. No, chyba, że ten kiedyś kryształowy, a dziś pancerny Marian Banaś znów swoich kontrolerów napuści i się przyczepią. I oby to się stało jak najszybciej, nim władza znów nas oskubie z grubej kasy wydanej na rzekome kompy dla rzekomych dzieci z byłych PGR-ów!

Redaktor Monika Kamińska

7 Responses to "Nowa metoda skubania nas z kasy – na biedne dziecko z byłego PGR-u"

Leave a Reply

Your email address will not be published.