
RZESZÓW. 11-letni Dawid Wierzbowski odebrał w piątek kolejną, teraz już „dorosłą” protezę.
Proteza dla chłopca, któremu amputowano nóżkę zaraz po urodzeniu, jest kluczowym elementem, musi być najwyższej jakości, funkcjonalna i dostosowywana do jego wysokości i objętości, musi z nim „rosnąć”. Taką właśnie protezę z tytanowym stawem biodrowym, z siedmioosiowym stawem kolanowy z mechanizmem hydraulicznym, który pozwala na kontrolowanie wszelkich faz ruchu, i stopą z włókna węglowego, odebrał Dawid z rąk pracowników Rzeszowskich Zakładów Ortopedycznych.
– Ze starej, która służyła mu kilka lat, po prostu wyrósł. Badania pokazały, że przykrótka proteza powoduje skrzywienie kręgosłupa, poza tym przy jego ruchliwości była po prostu „rozkiełatana” – mówi Paweł Wierzbowski, ojciec chłopaka.
– Aby wykonać Dawidowi możliwie najlżejszą protezę, do produkcji użyliśmy elementów z dwóch renomowanych firm, tj. Ottobock Niemcy oraz Ossur Szwecja. Chłopiec, pomimo braku kończyny, jest bardzo ruchliwy, szybko rośnie, dlatego protezę wykonaliśmy z elementów dla dorosłych. Co ciekawe, nasza proteza jest lżejsza niż wykonana w Krakowie na elementach dla dzieci. Ten efekt uzyskali technicy ortopedzi: Tomasz Kot, Mateusz Irzyk oraz mechanicy ortopedzi: Andrzej Chyłek i Mariusz Cieśla, którzy za punkt honoru postawili sobie cel uzyskania jak najmniejszej wagi protezy. Cel osiągnęli – mówi Mariusz Grela szef zakładu.
Koszt wykonania takich protez to kwoty od 50 do nawet 80 tys. zł. W Rzeszowie wykonano ją za 55 170 zł, z czego 7,5 tys. zł dopłacił NFZ, kilka tys. zł wpłacił rzeszowski Caritas, a ponad 38 tys. zł wpłaciła fundacja TVN, której podopiecznym od kilku lat jest Dawid.
Rodzinę Dawida można wspomóc przeznaczając swój 1 proc. podatku na Caritas Bliźni w Potrzebie nr KRS 0000251723 z dopiskiem – cel szczegółowy Dawid Wierzbowski.


