
LUBLIN, RZESZÓW. Specjaliści z Lublina wprowadzają innowacyjny sposób przeszczepiania rogówki. To szansa dla pacjentów z regionu, którzy pomocy szukają w Lublinie.
Zespół okulistów pod wodzą światowej sławy specjalisty prof. Anselma Jünemanna, przeprowadził po raz pierwszy w Lublinie nowoczesną operację u pacjenta z dystrofią Fuchsa. – Innowacyjność tej operacji (metoda DMEK) polega na tym, że przeszczepiamy tylko jedną warstwę komórek – chodzi o śródbłonek rogówki, a nie całą jej grubość. W Polsce sporadycznie wykonuje się takie operacje – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Robert Rejdak, kierownik Kliniki Okulistyki Ogólnej z Pododdziałem Okulistyki Dziecięcej Katedry Okulistyki UM w Lublinie.
Profesor zapewnia, że jest to duży sukces kliniki, a metoda będzie rozwijana wspólnie z kliniką w Rostocku. Specjalizuje się w niej dr n. med. Tomasz Chorągiewicz i wkrótce metoda stanie się standardem leczenia niektórych chorób rogówki, np. dystrofii Fuchsa, do której dochodzi po oparzeniach, urazach oczu, a czasem występuje jako komplikacja po operacji zaćmy. Do tej pory leczenie polegało na przeszczepieniu całej grubości rogówki.
– Tymczasem w takich przypadkach można jednak nie przeszczepiać całej rogówki, tylko wykonać przeszczep warstwowy tylny. Ma to szereg zalet. Nie narusza się zewnętrznej jej części, przez co jej kształt pozostaje nienaruszony. Zabieg jest krótszy, mniej inwazyjny z szybszą rekonwalescencją i mniejszym ryzykiem odrzutu – mówi prof. Rejdak. I dodaje, że możliwe są tu dwie metody. Przeszczepienie płatka rogówki składającego się z nieznacznej grubości istoty właściwej z komórkami śródbłonka. Dzięki temu płatek jest trochę grubszy i łatwiej nim się manipuluje. Zabieg jest łatwiejszy, ale ostrość wzroku trochę gorsza. Drugą metoda jest DMEK (di mek), podczas którego przeszczepią się praktycznie same komórki śródbłonka. Płatek jest dużo cieńszy. Zapewnia to potencjalnie lepsze widzenie po operacji, ale zabieg jest dużo trudniejszy i ryzyko reoperacji większe. – Jest to metoda zapewniająca lepsze widzenie w porównaniu z dotychczas stosowanymi, jednak dużo trudniejsza technicznie dla operatora. Do oka wprowadzany jest płatek grubości kilkunastu mikrometrów zawierający jedną warstwę komórek – mówi.
W Polsce przeprowadza się zbyt mało przeszczepów rogówki, nawet tych łatwiejszych całościowych. – Wykonujemy zaledwie jedną trzecią średniej europejskiej. Rocznie potrzeba ok. 3 tys. przeszczepień rogówki, a wykonuje się ich około tysiąca. Dlatego niezbędne jest zwiększenie liczby pobrań rogówek w kraju, a do tego potrzebna są zmiany systemowe – zaznacza
Rogówka jest strukturą pozbawioną naczyń. Dlatego łatwiej jest ją przeszczepiać niż inne narządy. Wskazaniami do przeszczepu są wszelkie zmętnienia (pozapalne, pourazowe, pooperacyjne) oraz zaburzenia kształtu rogówki. – Ostatnio mamy bardzo dużo pacjentów z Rzeszowa. Powiedziałbym, że mamy zalew pacjentów – mówi prof. Rejdak.
Trudno się temu dziwić, skoro w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 1 w Rzeszowie w tym roku nie przedłużono kontraktów aż siedmiu specjalistom okulistyki, pięciu lekarzom z Lublina, jednemu z Katowic i jednemu z Krosna.
Anna Moraniec


