
SANOK. Zbrojeniówka przejęła Autosan.
Zakończyła się ponad dwuletnia walka o uratowanie sanockiego Autosanu. Legendarną fabrykę autobusów kupiło konsorcjum należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Nabywcą jest spółka Autosan Sp. z o.o., utworzona przez konsorcjum złożone ze spółek Pit-Radwar i Huty Stalowa Wola. Obie należą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. HSW jest jednym z największych w kraju producentów sprzętu wojskowego. Produkuje m.in. samobieżne haubice, transportery opancerzone i wyrzutnie rakiet. Z kolei Pit-Radwar to warszawska firma, która działa w sektorze radiolokacji.
Premier w Autosanie
Pod aktem sprzedaży podpisali się przedstawiciele nowej spółki: Ryszard Kardasz, Marek Popowicz i Tadeusz Makowski oraz syndyk Autosanu, Ludwik Noworolski. Zrobili to w obecności premier Beaty Szydło, która podczas środowego spotkania z pracownikami fabryki i mieszkańcami miasta wyraziła nadzieję, że otwiera się dla Autosanu nowy rozdział. – Ogromna w tym zasługa pracowników, związków zawodowych, władz samorządowych i przedstawicieli regionu w parlamencie. Chcemy, aby Autosan odbudował swój dawny potencjał, ale warunkiem jest doinwestowanie zakładu, wymiana parku maszynowego i zdobywanie nowych zamówień. Cieszę się, że umowa została podpisana. Dotrzymaliśmy słowa i Sanok dostaje swoją wielką szansę – powiedziała premier Szydło.
Cieszą się też związkowcy. – Dla nas to spełnienie naszych marzeń. Długo walczyliśmy o Autosan i dzisiaj ta walka zakończyła się podpisaniem aktu sprzedaży i przekazaniem fabryki w ręce Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Dla nas najważniejsze jest to, że ludzie będą mieli pracę, a zakład przetrwa. Cieszę się, że udało nam się doprowadzić sprawę do pozytywnego finału. Jesteśmy gotowi do pracy, czekamy na nowe zadania – powiedziała nam Ewa Latusek, przewodnicząca przyzakładowej Solidarności.
Produkcja dla wojska uratuje Autosan?
Nowi właściciele zapowiedzieli kontynuację produkcji autobusów i uruchomienie produkcji dla wojska, w tym nowych opancerzonych pojazdów z napędem na cztery koła. Za będącą od 2013 r. w upadłości fabrykę zapłacili 17,3 mln zł. Szczegółów umowy nie chcieli zdradzać. Nieco chętniej dzielili się z dziennikarzami pomysłami na funkcjonowanie zakładu i planami na przyszłość. – Zadanie na już to przekonanie potencjalnych kontrahentów, że warto współpracować z Autosanem. Będziemy nadal montować autobusy, w planie mamy wznowienie produkcji dla sektora szynowego i całkiem nowego pojazdu na potrzeby polskiej armii. W tym roku planujemy zainwestować w Autosan łącznie 50 milionów złotych – powiedział Marek Popowicz.
Załoga ma obawy
Pracownicy mają jednak obawy. Od stycznia z powodu braku zamówień są na przymusowym przestoju. Nie pracują i nie zarabiają. Uważają, że przejęcie zakładu przez nowego właściciela niewiele zmieni. – Od kilku miesięcy nie mamy wypłat. Nikt nie pyta nas o to, jak sobie radzimy, z czego żyjemy. Dzisiaj Autosan jest na świeczniku, ale za chwilę dziennikarze wyjadą, wrzawa ucichnie, a my zostaniemy tutaj sami ze swoimi problemami – powiedział nam jeden z nich.
Obecnie w Autosanie zatrudnionych jest około 300 osób. Nowi właściciele zapewnili, że zwolnień nie będzie.
Martyna Sokołowska



4 Responses to "Nowe wyzwania przed fabryką autobusów"